21°C. Przedpołudnie słonecznie, ale w powietrzu długo czuć chłód po zimnej nocy. Po czternastej spore zachmurzenie.
Mama zjawia się w okolicach ósmej trzydzieści, już po wizycie u lekarza¹ i w aptece. Przyjechała z sąsiadem brata samochodem przed siódmą, ale od razu poszła do przychodni, żeby nie robić mi wczesnej pobudki. Tymczasem u mnie pod blokiem już od szóstej masakrowano żywopłoty i był taki jazgot spalinowych nożyc (?), że głuchego by wyciągnął z łóżka.
________
¹ Tak bolą ją nogi, że budzi się nocami. Może to od kręgosłupa albo coś reumatycznego? Mama nie lubi rozmów o chorobach, więc nie opowiadała nic ponad „Trzeba się przyzwyczajać pani M. – powiedział mi lekarz. W tym wieku to już będzie coś bolało”. Dostała leki na pół miesiąca. Powinny pomoc lepiej niż paracetamol, który łagodzi ból, ale działa na nią mocno usypiająco, więc w dzień sprawdza się średnio.




A jaki to jest wiek, że już coś powinno boleć, bo na razie mnie jeszcze nic nie boli jak wstaję. Zastanawiam się ile mi jeszcze lat zostało.
Osobną kwestią jest, że nie bada się nas kompleksowo, tylko ten konkretny stan chorobowy.
To długa historia, ale znajomy w zbliżonym wieku do mojego, miał operację biodra. Ma endoprotezę. Już po wszystkim, kiedy dalej były bóle i udał się do Krakowa do specjalisty (prywatnie) ten orzekł po kompleksowych badaniach, że zupełnie niepotrzebnie wymienili mu biodro, bo owe bóle są od kręgosłupa, od uszkodzonych jakiś tam dolnych kręgów.
Jest jeszcze jedna kwestia. To jak przedstawiamy lekarzowi co nam jest. To bardzo ważny moment, który część ludzi kompletnie pomija zawężając tylko do – boli mnie tu, o tu, panie doktorze. Kompletnie pomijając historię tego co doprowadziło do owych bóli. Jak później lekarz ma prawidłowo podejść do leczenia, skoro nie ma kompletnych informacji, a ludzie nie są skorzy do współpracy.
W okolicach osiemdziesiątki na pewno coś ci już zacznie wysiadać. Jeśli dożyjesz do osiemdziesiątki (średnia dla mężczyzn to 74,7 roku).
Moja mama już prawie trzydzieści lat się leczy od nadciśnienia, więc chyba potrafi rozmawiać z lekarzem. A jeśli nie potrafi, to ja już tutaj nic nie poradzę.
Moja mama od 20 lat bierze środki na nadciśnienie. Z lekarzem najczęściej nie rozmawia (tatko idzie do przychodni i prosi o następną receptę).
To zaczęła brać te tabletki mniej więcej tak, jak moja.
Moją mamę zawsze bolała głowa. Wystraszyła się dopiero, gdy koleżanka z podstawówki po prostu była, upadła i po niej (w Sylwestra zresztą). Gdy mama zaczęła brać tabletki na ciśnienie, bóle bardzo się zmniejszyły. Magia.
Nie pamiętam, jak u mojej zdiagnozowano nadciśnienie, ale chyba w nie aż tak dramatycznych okolicznościach. Chyba jakieś badania robiła dokładniejsze i wyszło przy okazji.
U mamy to nadciśnienie tak trochę na przekór, bo mama zawsze była podobna do dziadka, tylko z nadciśnieniem miała po babci (babcia Mania brała pillsy przez ostatnie 30 lat, myślę, że sporo jej życie przedłużyły i ochroniły przed wylewem). Ja z kolei mam ciśnienie dość niskie (Woland również, i mój tata także).
Ile razy mierzyłem ciśnienie przy bólach głowy, to miałem w normie, więc teraz nawet nie sprawdzam, jakie jest.
Zresztą aparat po babce chyba już wysiadł (ew. baterie w nim są już za słabe) to i nawet bym nie miał czym sprawdzić.
Hebius, w tym wieku już człowieka wszystko boli. Z moja matką jest podobnie. Nic, tylko zainwestować w dobrą maść przeciwbólową… U nas w mieście ludzie którzy dbają o czystość i porządek zaczynają pracę od 7mej… To gruba przesada by o 6tej komuś burczeć pod oknem…
Maści to tylko leczenie objawów. A cisza nocna trwa od 22:00 do 6:00.
Czasem niestety zostaje juz tylko leczenie objawów, szczególnie jeśli przyczyna jest wiek…
Wiem – bardzo wygodna diagnoza. Każdy może taką postawić, nawet gość po podstawówce. Po lekarzu by można jednak oczekiwać czegoś więcej.
Po lekarzu wręcz trzeba oczekiwać więcej.
:)
Rodzicielka na bóle Olfen dostała..
Na początku pomagał, potem jakby mniej.
„W tym wieku to już będzie coś bolało”
Wierszyk mi się przypomniał
Kiedy masz za złe Panu Bogu,
Że starość Mu się nie udała,
Wspomnij przyjaciół swych i wrogów,
Których przedwcześnie śmierć zabrała.
Gdy z trudem z łóżka wstajesz rano
I czujesz się, jak połamany,
Pamiętaj: życie wszystkim dano,
A starość – tylko tym wybranym.
Z tym boleniem, to jest tak chyba głównie przez zapóźnienie naszej medycyny i podejście lekarzy do pacjentów. W bardziej cywilizowanych krajach opieka paliatywna stoi na wyższym poziomie.
Ale my podobno też kraj cywilizowany
Nie jestem przekonany.
Byśmy chcieli.
Moja żona ma rozpoznany RZS, więc wiem, co znaczą takie bóle.
Aha, niefajna choroba.
8:30 już po wizycie u lekarza? No no. Błyskawicznie.
Była grubo przed rozpoczęciem rejestracji, a przy poprzedniej wizycie pogadała sobie sympatycznie (przy papierosku) z jedną z pielęgniarek zapisujących pacjentów, co ta zapamiętała i teraz zawołała mamę przed czasem i zapisała do lekarza jako pierwszą pacjentkę.
Ja mam takich sąsiadów, że chodzą spać o 2 lub 3 w nocy (a przynajmniej o tej przestają hałasować). Ich podwórko jest zaraz pod naszym oknem sypialnianym. W lecie można oszaleć.
To trochę słabo.
Nawet bardzo, bo jeszcze żadne zwrócenie uwagi nie pomogło.
Na takich to pewnie i policja by nie pomogła.
Od 6 ???? Szok. U mnie zaczynają od 7 kosić i hałasować a i tak uważam że za wcześnie
Przy upałach lepiej zaczynać takie roboty jak najwcześniej.
niby tak ale lubimy pospać my bezrobotni emeryci i renciści :D
BTW: u mnie pod blokiem powstał sensoryczny plac zabaw. Od miesiąca mamy wnerwa z sąsiadami bo na tym placu wiszą między innymi takie 3 wielkie metalowe talerze jakby gongi i obok zawieszona pałka żeby w te gongi walić. I dzieciaki grzmocą w to całymi dniami i wieczorami. Ostatnio o 23 ktoś w to napieprzał a niesie się między blokami daleko. U mnie nie musi sie nieść bo mam okna wprost na to gówno i dzieli mnie 20 metrów. Czekam kiedy jakaś skarga będzie żeby to zdemontowali
Dziwaczny pomysł. U mnie jest zwykła piaskownica i jakieś drabinki, a i tak czasem na tym placu jest jazgot głośniejszy, niż hałas generowany przez ruch samochodowy.
no właśnie pomysł totalnie z dupy. Mam nadzieję, że to prędko zniknie
Jeśli będziecie się skarżyć są na to większe szanse :)
O szóstej rano masakrować żywopłoty – zgroza…
Nie dla masakrujących.