Pod wieczór zebrałem się wreszcie i wypisałem kartki ze świątecznymi życzeniami. Jutro przed śniadaniem wszystkie ofrankuję i wyślę. Tydzień to aż nadto, by dotarły do adresatów przed Wielkanocą. Poczta, jeśli ma nie dostarczyć korespondencji na czas, to i tak jej nie dostarczy, więc nie było sensu się spieszyć.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Reszta jest tylko dla mnie. Żeby i wilk był syty,¹ i owca cała. Możliwe, że to już wejdzie na stałe do repertuaru. Teraz jeszcze sygnalizuję, później będzie ostrzegał tylko obrazek.
Już dawno nic mi się tak mocno nie chciało, jak siadać do tej wielkanocnej korespondencji. Ale jak się już zabrałem za pisanie, to całkiem szybko mi to poszło². I nawet miałem lekką frajdę, dobierając pocztówki pod adresatów i wypisując życzenia³. Listę wysyłkową znów lekko skróciłem. Mógłbym bardziej, ale to może za rok. Chyba nadal za bardzo lubię wysyłanie pocztówek i trudno mi z tego zrezygnować nawet mimo wrażenia, że w niektórych przypadkach narzucam się, próbując podtrzymać znajomość choć w tak szczątkowej formie.
________________
¹ Tzn. WPaństwo Czytelnicy byli zadowoleni i nie szczędzili mi pochwał za zgrabną blotkę.
² Zwłaszcza, że odcinka „Very” zabrakło w tv, więc wieczór miałem całkowicie wolny.
³ I wyobrażając sobie reakcję co poniektórych na moje treści, zwłaszcza te umieszczone na kopercie.



