7°C. Pochmurnie, ale z przejaśnieniami, po czternastej nawet na dłużej. Tymczasem mama wystraszyła się zapowiadanych w prognozie ulewnych opadów i znów zrezygnowała z wyjazdu do miasta. O czym mnie zawiadamia, dzwoniąc przed dziesiątą. Żebym nie czekał niepotrzebnie. A ja w sumie nie miałem zamiaru.
Dzień dwieście osiemdziesiąty dziewiąty (czwartek)
22 lutego 2024 Autor: Hebius




Te prognozy pogody są tyle warte co przepowiednie Jackowskiego.
Albo wróża Macieja 😁
Już nie przesadzajcie.
Maże ja mam takie „szczęście” że prognozy rzadko kiedy się sprawdzają. A już te internetowe to już całkiem o kant dupy potłuc. Bywało że za oknem lało a w internecie nad Szczebrzeszynem było bezchmurne niebo 😅
Tak to już jest z pogodą.
Patrzę dziś na prognozę, ma padać około południa przez dwie godziny. Wyglądam za okno – o ósmej rano – leje. Tak że średnio im wychodzą te prognozy…
Prognoza to tylko prognoza.
u mnie też nadal deszczowo masakra no już by mogło wreszcie przestać …
Widzę, że mogłem się nie wysilać i opublikować tylko jedne, pierwsze zdanie, o pogodzie :D
odnośnie reszty nie mam nic do dodania :D
Mogłaś napisać: „A moja mama była u mnie…”, albo „Ja swoją mamę wizytowałam…”. Ewentualnie coś wspomnieć o tym, jak często teściów widujesz, czy staruszki już siedzą tylko murem u siebie na zadupiu. Ale poszłaś na łatwiznę :P
z moją mamą gadam przez telefon kilka razy w tygodniu a widuję ją ze 2 razy w miesiącu. Z teściami rzadziej jakoś tak tylko przy świetach i na urodzinach się widzimy. I nie dzwonię do nich bo nie mam o czym gadać :D
I widzisz, jak chcesz, to potrafisz. Tylko czy musiałem wyciągać ten komentarz na siłę? :D
nie musiałeś ale nie sądziłam, że Cię to interesuje. To może dodam, że ja do teściów nie dzwonię ale Lu do taty tak :)
Ale pomyślałaś, ze interesuje mnie pogoda, jaką macie w Katowicach? Ciekawe :D
Oczywiście bo jest tak samo kiepska jak u ciebie 😁
:D
U my dzisiaj wyszliśmy z domu dopiero po obiedzie, bo cały dzień miało lać, a nie lało. Na szczęście obiad jemy po angielsku o 13.00 (tzn. lunch), więc jeszcze było po co wychodzić.
Ja dzisiaj śniadanie jadłem po czternastej :D
Jeśli chodzi o spotkania z rodziną, to spędziłam cały poprzedni tydzień z mamą i tatą w Polsce. Dzisiaj natomiast zadzwoniłam do mamy Stevenka, żeby przyjechali do nas na lunch w następną sobotę. Oczywiście nie będę im nic gotować. Pójdziemy do pubu :D
Bardzo wygodne :D