…
– Nie wiem, może jeszcze przed śniadaniem odkurzę – mówię.
– W niedzielę? – dziwi się mama.
– Dziś sobota – zauważam rozbawiony. – Zgubiła mama jeden dzień.
– Ach… sobota. Te wszystkie dni takie jednakowe… Jak włączę telewizor i mówią, który dzisiaj, to się człowiek nie gubi.
– Wczoraj kupowałem chleb, to pamiętam, że miałem piątek.
Drugi raz rozmawiamy pod wieczór. Mama zadzwoniła z wieścią, że na Jedynce (TVP1) ciekawy film będzie. Widziała zwiastun i ją zaciekawił.
– Jacyś tacy ciemni ludzie… Turcy? Arabowie? Dla mnie za późno, ale ty siedzisz po nocach, to możesz obejrzeć.
Sprawdziłem, że w obsadzie jest Christian Bale. „Może i warto” – pomyślałem.
I tym sposobem po zakupach w Biedronce zaliczyłem „Przyrzeczenie” (Promise, 2016) klasyczny amerykański melodramat (ich dwóch, ona jedna) na tle rzezi tureckich Ormian.
Nie twierdzę, że to było słabe, ale chyba bym nikogo nie namawiał na seans.
Dzień dwieście siedemdziesiąty siódmy (sobota)
10 lutego 2024 Autor: Hebius




W Nepalu sobota jest dniem wolnym, a niedziela dniem pracującym. Wczoraj dodatkowo był sylwester, więc tańczyliśmy do późnej nocy tylko po to, żeby się nie denerwować na dobiegającą do naszego mieszkania muzykę.
W mieszkaniu nie mamy odkurzacza, i nawet chciałem kupić ale ponoć by się „zajechał na kurzu”, więc codziennie zamiatamy. Takie życie.
A jeśli chodzi o poprzednią notkę, to tu nie ma cmentarzy i bardzo przemawia do mnie kulturowy zwyczaj spalania tego, co już nie żyje (dotyczy wszystkich).
Dlaczego odkurzacz by się zajechał? Co tam tak mocno kurzy w górach?
W Kathmandu można mówić o katastrofie klimatycznej. Myślę, że przestaniemy tu zimować.
Aha.
Ciemni ludzie to najpewniej wyborcy prawicy 🙄 Sam powinienem chlew odkurzyć. Wczoraj zmotywowałem się, a właściwie jazgot matki mnie zmotywował, do zmiany firanki, ale wiadomo jak one w pokoju palacza muszą wyglądać 🙄
Ciemni w znaczeniu dosłownym, śniadzi. I skończ z tą pogardą dla wyborców PiS-u, to tacy sami ludzie, jak wyborcy PO.
Tjaaaaaaaaaaaa, tacy sami tylko przez ich kretyńskie wybory siedzieliśmy w prawicowym gównie po szyję. Nic tylko ich wychwalać.
Nikt ci nie każe ich wychwalać. Wystarczy, ze przestaniesz nimi gardzić. Pogarda to nie jest zdrowe uczucie.
Gdzieś tam żona przyłapała Orłosia, że w Teleekspresie pomylił dni.
Każdemu może się zdarzyć. A Orłoś pewnie mało tv ogląda :)
Jak siedzę w domu tyle czasu tez czasem mi się myli
No tak, pracujący na dni tygodnia zwracają baczniejszą uwagę :)
Ja ogólnie niezbyt dużo oglądam telewizji, więc pewnie i tak bym się nie skusiła.
A może by ci się spodobał :) Moja mama się zaparła* i jednak obejrzała film do końca (23:30), przypominając sobie przy ostatniej scenie, że już go kiedyś oglądała :D
_______
* Jest przyzwyczajona zasypiać przed 22:00, a film zaczął się dopiero o 21:20.
Haha, uwielbiam Ją 😃
:)
Mnie też dni się mylą.
Jak się tak siedzi w domu, to po prawdzie nie ma znaczenie
czy piątek, świątek czy niedziela.
https://www.znak.com.pl/ksiazka/policzone–268011?query=policzone
Trzy tomy mają być.
Wchodzić w to ,czy nie
A nie reklamowałem już tego tytułu? Pewnie, że wchodzić.
Reklamowałeś.
No to wchodzę
:D
A gdyby niedziela, to co? Co ludzie powiedzą?
😂😂😂
Gdyby zaś chodziło o dzień święty święcić, to moim zdaniem odkurzanie praca łatwiejsza niż na przykład gotowanie obiadu 😉
W sumie w judaiźmie jest to wyraźnie zaakcentowane – w szabas nie wykonuje się żadnej pracy, więc się nie gotuje. Albo gotuje służąca nie-Żydówka.
Hmmm…
Myślę, że dla mamy z religią to nie ma nic wspólnego, z czystym konformizmem tak.
Żyjemy w katolickim kraju, dostosowujemy się do katolickich zwyczajów, zwłaszcza w tym, co nie wymaga żadnego wysiłku. Bo to żaden problem pomyśleć o odkurzaniu w sobotę.
A ten konformizm to niewątpliwe pokłosie komunistycznego wychowania i dzieciństwa spędzonego z ZSRR.