Po jedenastej Mistrz Jan i zieleniak (zapomniałem o koncentracie pomidorowym, więc w czwartek znów czekają mnie zakupy¹).
Po dwunastej bank i salonik RUCH-u (chyba popatrzyłem niedokładnie i podwójny numer „Kina” 1/2 wziąłem za grudniowy).
Obiad łączę z kolacją, a finalnie dochodzę do wniosku, że placki ziemniaczane już mi się przejadły.
„Ptak dodo” Rusinka nadal leży niedoczytany. Chyba nie powinienem wypożyczać z biblioteki więcej niż jeden tytuł naraz.
____________________
¹ Zaplanowałem na obiad fasolkę po bretońsku i zdążyłem już namoczyć fasolę.




Spróbuj jeść je z cukrem-słyszałem że są ludzie którzy tak jadają placki ziemniaczane i nie rzygają, a to zawsze jakieś urozmaicenie 😉
Zawsze jem z cukrem i ze śmietaną.
Boszeeee….. Ja i owszem, śmietaną lubię omaścić, ale żeby na słodko…
Taka moda.
Smacznego zatem… :)
Dziękuję :) Fasolka właśnie się gotuje, ale chyba przesadziłem lekko z ilością marchewki. Nie wiem, czy wagowo nie będzie jej więcej niż fasoli :D
Tutejsza odmiana fasolki po bretońsku (po prostu fasola w sosie pomidorowym, taka do irlandzkiego śniadania) jest ostatnio często w moim menu.
Ale w samym sosie, bez marchewki i cebuli*, to inny smak.
___
* i kiełbasa w sumie powinna być, ładnie przysmażona, ale się odzwyczaiłem od mięsa i dopiero teraz sobie przypomniałem o tym składniku
ano ja też jeden tytuł bo nie umiem czytać 2 równocześnie a z kolei potem czas leci tak samo na obie książki
Właśnie. Kryminał Szymiczkowej przeczytałem od razu po wypożyczeniu i tylko u mnie leży.
No prawie miałam pytać o te placki ziemniaczane, czy już nie masz dość 🤣
Ale czasem tak jest, jak się na coś wpadnie, to nie można przestać.
Najchętniej bym już w ogóle nie gotował. I nie jadł.
Ja lubię placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym – mogłabym jeść i jeść.
Tak jeszcze nie próbowałem.
przypis nieprzypisany, wolny czy raczej osierocony albo tylko bezpański. Przypis swobodny.
Ooo… niedoróbka. Przy koncentracie pomidorowym powinien być. Zaraz to skoryguję.
Ja lubię placki, ale chyba dlatego, że jem je od święta lub rzadziej.
Ja w sumie chyba nigdy nie byłem zbyt wielkim fanem. Naleśniki, racuchy czy jakieś inne tak, lubię. Do ziemniaczanych mam raczej stosunek obojętny.
„Najchętniej bym już w ogóle nie gotował. I nie jadł.” – Czy to znaczy, że chcesz umrzeć z głodu?
Nie, bo przecież gotuję i jem :D