Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 22 stycznia, 2024

Same klęski.
Nie wyspałem się.
Kalendarz zamówiony w EMPiK-u okazał się tak paskudny, że gorszego chyba jeszcze w domu nie miałem. Z miksu wysyłanych losowych wzorów dostałem ten, którego bym nie wziął nawet za darmo.

– Patrzcie, kupiłam ten kapelusz! [powiedziała Lidia] Nie bardzo mi się podoba, ale pomyślałam, że ostatecznie można go kupić. Popruję go na kawałki zaraz po powrocie do domu i zobaczymy, czy nie potrafię z niego zrobić czegoś ładniejszego!
A kiedy siostry krzyknęły, że to obrzydlistwo, dodała zupełnie tym nieprzejęta:
– Och, w sklepie były jeszcze dwa czy trzy o wiele brzydsze.¹

Tu brzydszych nie było.
Będę musiał wziąć przykład z najmłodszej z sióstr Bennet, wykorzystać nagłówek ze starego kalendarza, a z nowego jedynie kartki z miesiącami. Innego wyjścia nie ma.
Po siedemnastej trzydzieści zostawiam w garnku ryż, żeby spokojnie dochodził do obiadu², a sam wychodzę do pobliskiego bankomatu wpłacić dziesięć złotych, których nie chcieli ode mnie rano w sklepie. Bo zbyt użyte, naddarte, podejrzane? Sklepowa poprosiła o inny banknot. No nic, podałem inny. Bankomat kasę przyjął (ucieszyłem się!), pomemłał… i wypluł mi wydruk, że zostawia banknot do weryfikacji. Przyjdzie pracownik, obejrzy, oceni i jeśli nie zakwestionuje, kasę dostanę na konto. Kiedyś tam.
Dobrze, że to tylko dziesięć złotych.
Kalendarz szczęśliwie też kosztował niewiele ponad dychę.

_______
¹ Jane Austen, Duma i uprzedzenie, z angielskiego przełożyła Anna Przedpełska-Trzeciakowska
² Na obiad? Co nie wybrać brzmi dziwacznie.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij