Na termometrze -5°C. Delikatnie dośnieża.
Ziemniaki no name kupione w Gamie (1,86 kg x 2,49 zł/kg) okazały się w ogóle niezdatne na placki. Usmażyłem i zjadłem, skoro już miałem starkowane, ale to nie był dobry obiad. Część, która mi została, będę musiał spożytkować na jakieś inne danie. Może do gęstego kapuśniaku?
Dzień dwieście trzydziesty dziewiąty (środa)
3 stycznia 2024 Autor: Hebius




Kapuśniak też dobry, ale powinieneś poszukać w necie informacji które odmiany ziemniaków nie nadają sie na placki, żeby na następny raz uniknąć takiego rozczarowania. Niestety odmiana odmianie nie równa.
Ziemniaki w Gamie były no name. Kierowniczka może by wiedziała jaki to gatunek. A może nie. Dziewczyna na kasie na pewno takiej informacji nie miała, bo i niby skąd i po co?
Ja tak mam z kartoflami na sałatkę, zaskakuje mnie, gdy się przedwcześnie rozpadają podczas gotowania.
A tak, z takimi też trzeba uważać. Chociaż mam – jeśli chodzi o te placki – twierdzi, że się robiły czarne z powodu ilości użytych nawozów, a nie z racji gatunku.
mnie zaskakuje że idę do zieleniaka i tam jest jeden rodzaj ziemniaków. Mówię ile chcę i tyle. Nie wiem czy one w ogóle wiedzą co to za odmiana.
Do mnie śnieg jeszcze nie dotarł ale idzie ;)
To tak jak w Gamie. Czasem (ale to dopiero przy obieraniu) nawet widać, że są pomieszane dwa gatunki ziemniaków, bo jedne są bardziej żółte, a drugie białe. W zieleniaku obie panie (właścicielka i jej zmienniczka) dobrze wiedzą, co sprzedają i dlatego wolę kupować w kiosku. Wczoraj był już zamknięty, więc nie miałem wyjścia.
wiem, że w Lidlu są rózne odmiany i rodzaje ale tam nie kupuje.
Też nie korzystam z Lidla.
Podobnie było kiedyś z żółtym serem, był tylko jeden marki ser. Może kiedyś i ziemniaki będą nazwane?
Serdeczności
W Gamie? Wątpię.