W nocy intensywna ulewa (słyszę, jak deszcz bębni po oknach i parapetach), dzień chłodny (11°C maksymalnie), wieczór zimny. Przy 3°C uwijam się ze swoim spacerem (bez skracania trasy) w jakieś pięćdziesiąt minut. Tym razem na pewno z psem widziałem Tadka, ale po drugiej stronie ulicy, a mnie przynajmniej do połowy skrywał sznur zaparkowanych wzdłuż chodnika samochodów, więc przemykam cichaczem. Chociaż tym razem byłoby o czym rozmawiać w razie spotkania. Mógłbym mu współczuć, że PiS nie odniósł zwycięstwa, które pozwoli Kaczyńskiemu na dalsze rządy. Albo słabego wyniku Konfederacji. Ewentualnie mógłbym spytać, czy miał okazję poznać prezydenta, gdy ten był niedawno w Kętrzynie otworzyć uroczyście coś tam elektronicznego, co nas będzie chroniło przed zagrożeniem z północy zapewne nie mniej skutecznie niż płot na granicy z Białorusią przed nawałą ze wschodu.
Przed osiemnastą dzwonię drugi raz do mamy, bo rano rozmowa toczyła się głównie wokół wyników wyborów („U mnie na wsi niestety dużo osób głosowało na PiS” stwierdziła mama). Teraz gadamy o pogodzie i pierdołach. Obiad obywam makaronem do jogurtu. I dzień jakoś zleciał.
Dzień sto sześćdziesiąty (poniedziałek)
16 października 2023 Autor: Hebius




Mógłbyś mu współczuć, czy udawać że współczujesz że PiS nie odniósł zwycięstwa? To spora różnica! 😅 Ja mojej matce nie współczuje że PiS przedupił wybory, chociaż cały poniedziałek minę miała nie tęgą 😂
Mógłbym udawać, gdymym zechciał. Tak mi się przynajmniej wydaje :)
Kto to Tadek?
Kolega z ogólniaka.
dobrze że my się w domu nie zabijamy przez politykę bo poszliśmy razem zagłosować i ja odmówiłam przyjęcia karty referendalnej a chłop wziął :)
Ale i tak jestem szczerze zadziwiona, że nadal tyle ludzi na nich głosowało. No kurde jak bardzo można być ślepym nie kapuje
A może to my jesteśmy ślepi, bo niedoceniamy zasług PiS-u i Kaczyńskiego? :D
zapewne :D
Ale nigdy nie pomyslałaś, ze może jednak? Przecież tyle osób go popiera :D
nie ciągnijmy tego tematu
OK
Gadanie o pierdołach
to bezpieczny temat w tym burzliwym okresie
Akurat tematy polityczne u mnie w rodzinie nigdy nie wywoływały jakichś burzliwych dyskusji. Wszyscy skłaniamy się raczej ku lewej stronie sceny politycznej, a na pewno stronimy od prawicowego nacjonalizmu. Teraz mama wybrała KO, ale w wyborach prezydenckich głosowała na Biedronia :)