Pochmurnie, z przejaśnieniami, max. 24°C.
Przed południem przez moment był Paweł. Miał przywieźć śliwki, ale zapomniał zapakować pojemnik z owocami do plecaka. Może i dobrze, bo podobno połowa robaczywa. Mama dostała w niedzielę i większą część wyrzuciła. Wieczór spędzam nad książka, bo poganiają mnie z biblioteki o zwrot. Balkon musiałem zamknąć tuż po mroku z powodu nachalnego szerszenia, który zwabiony światłem lampki pchał się do ciepłego wnętrza pokoju.
Dzień sto piąty (wtorek)
22 sierpnia 2023 Autor: Hebius




Kiepski to sezon na śliwki. Mam węgierkę i nawet dżemu w tym roku nie robię bo robak na robaku. Inna sprawa że i u mnie śliwkowy jakoś nie idzie, więc mam jeszcze słoiki z 2021 i 2022 roku. A szerszenia trzeba było łapką na muchy albo kapciem potraktować.
Śliwki chyba trzeba czymś tam pryskać w porze kwitnienia żeby robaków nie było.
A szerszenia nie chciałem zabijać, bo i po co, skoro mogłem wyrzucić bez zabijania?
A fuj robaczywe śliwki!
A fuj szerszeń!
A fuj 😂
Co do robaków w śliwkach – zgoda. Ale szerszenie? Fakt, są niebezpieczne, zwłaszcza dla osób uczulonych, ale całkiem ładne.
myślałem, że szerszenie po zachodzie słońca siedzą w gnieździe
Powinny.
„Akwarium” gładko się czyta.
Tak, ale przy książkach tego rodzaju najlepiej czyta mi się rozdział, czy dwa dziennie.
Hebiusie drogi, od wczorajszego popołudnia nie mogę u Ciebie komentować jako NIEZALOGOWANY, sprawdź proszę co się dzieje, bo to utrudnia mi żywot, a przecież i tak jestem duchem :-)
Nie zmieniałem nic w ustawieniach, to WordPress wprowadza jakieś ulepszenia. Jeśli widzisz przy polu komentarza coś takiego:

wystarczy, że wybierzesz kopertę i będziesz mógł nadal komentować bez logowania, po wpisaniu samego nicka i adresu mailowego,.
u nas też się pojawiły na osiedlu a lata był spokój
Też dawno szerszeni nie widziałem.