Budzę się wcześnie i wstaję już przed siódmą. Przed ósmą wychodzę do Gamy (d. Nemezja) na szybkie zakupy. Cukier się skończył, a potrzebuję do kawy. Na dworze mży nieśmiało, niosąc nadzieję większego opadu, niestety kończy się na słabej mżawce, która nawet nie zmoczyła dobrze chodników. Gazownik sprawdzający instalację – młody i rozgadany – przychodzi po dziewiątej. Szczęśliwie i tym razem nie było żadnych wycieków. O dwunastej idę do kościoła na mszę pogrzebową za panią Marię. Ludzi jest sporo, siedzę tradycyjnie pod chórem, na tyle daleko od ołtarza, że nie widzę urny stojącej przed prezbiterium. Zapach kadzidła (bo było okadzanie) też do mnie nie doleciał. Na cmentarz również jadę, bo w sumie czemu bym nie miał, choć taki pogrzeb bez trumny jest trochę dziwny. Wśród żałobników dostrzegam kilka znajomych nauczycielek, ale nikogo, z kim bym się uczył. Bez okularów i po tylu latach od matury nawet jeśli ktoś był pewnie nie rozpoznałem. Do domu wracam po czternastej. Na obiad gotuję makaron i kończę otwarty słoik sosu. Późne popołudnie przesypiam.




Nigdy nie byłem na pogrzebie z urną, więc trudno mi się odnieść do owej dziwności, ale my ludzie starej daty faktycznie jesteśmy przyzwyczajeni do innej formy pochówku 😉
Ostatnio przeważnie jak bywam to na pogrzebach z urną.
Dlaczego tak jest.
Brak miejsca na cmentarzach.
Ludzie zaczynają się upychać do miejsc ,które już mają.
A by można przejąć praktykę od Żydów i w sytuacji, gdy się kończy miejsce na cmentarzu, dosypywać warstwę ziemi odpowiedniej grubości, aby dało się dokonywać nowych pochówków bez naruszania wcześniejszych.
Takie coś jest?
Jak kopany jest nowy grób można go dać od razu pogłębić.
I wtedy na dwie trumny jest.
Teraz bardzo częste jest chowanie na miejscach nieopłaconych.
U Żydów tak, bo tam religia zakazuje naruszania pochówków. Cmentarz jest miejscem, na którym zmarły ma spokojnie czekać na zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny.
Pogłębianie grobu i grobowce murowane na dwie trumny to u mnie teraz powszechna praktyka na starym cmentarzu (założonym przez Niemców w początkach XIX wieku). Z wykorzystaniem miejsc nieopłaconych.
Wiem
ale, to
„dosypywać warstwę ziemi odpowiedniej grubości, aby dało się dokonywać nowych pochówków”
Tak, na żydowskich cmentarzach się coś takiego praktykuje. O cmentarzu na Okopowej w Warszawie, drugim co do wielkościo w Polsce i nadal otwartym dla pochówków można przeczytać:
Powyżej 50 lat
To tak
No wiadomo, że nie na świeże :D
No teraz wiem 😞
Ale czekaj czekaj – ostatnio widzę u Ciebie wzmianki, że bez okularów to i tak nie widzisz. A co jest z okularami? Połamały się, stłukły czy zapominasz w domu?
Nie zapominam, tylko zwyczajnie zostawiam w domu jeśli nie widzę potrzeby dokładnego oglądu :)
Faktycznie dziwne doświadczenie.
Ile słodzisz?
Kawę (kubek 400 ml) trzy łyżeczki, herbatę (szklanka 250 ml) półtora.
1. Kolejny raz bez okularów. Dlaczego ? za słabe czy zapominasz ?
2. U mnie w wielkim mieście trudno teraz o pogrzeb bez urny w sumie ostatnio wszystkie na jakich byłam były urnowe.
3. Polecam Ci zamiast cukru kupić zdrowszy zamiennik np. ksylitol/erytrol. Nadal będziesz słodził kawę ale on ma o wiele mniej kalorii i zdziwiłbyś się jak po odstawieniu cukru można schudnąć. Ja teraz zauważyłam po urlopie, że jak jadam znikome ilości mięsa i odstawiłam cukier i słodycze/ciasta z cukrem to schudłam i waga stoi w miejscu. A przez tydzień na urlopie jadłam sporo mięsa bo gyrosy i takie tam różne plus desery na cukrze i w 7 dni przybyło mi 1,5 kg !
Tak jak pisałem wyżej – jeśli nie potrzebuje czemuś, czy komuś dobrze się przyglądać, to okularów nie biorę. One są dobre do czytania, czy jak się gdzieś siedzi, ale przy chodzeniu miewam w nich problemy z określaniem odległości. Przy pokonywaniu schodów, czy jakichś niewysokich przeszkód (krawężników np) bywa to niebezpieczne.
Nie, nie będę wydawał pieniędzy na jakieś zamienniki.
jeśli są do czytania plusy to faktycznie sie w nich chyba nie chodzi.
Ale i tak przecież kupujesz cukier to na jedno wychodzi
Ten zamiennik jest tańszy i powszechnie dostępny?
nie tańszy ale bardziej wydajny bo słodszy więc tyle samo wyjdzie. A nie wiem jak u Ciebie z dostępnością ale u mnie są wszystkie w różnych opakowaniach i wielkościach w każdym markecie na dziale ze zdrową żywnością. Na pewno jest w Auchan, carrefour i tak dalej i w Lidlu. W Biedronce nie wiem ale sprawdzę.
Korzystam tylko z Biedronki. Z wymienionych mam u siebie jeszcze Lidla, ale tak daleko, że tylko raz byłem żeby zwiedzić i nie spodobało mi się w środku.
sprawdzę asortyment Biedry jak będę gdzieś po drodze :)
Biedronkę to sam mogę sprawdzić. Nie kojarzę żeby tam były jakieś słodziki, ale nie szukałem specjalnie to i mogłem nie zauważyć.
to jest w takich torebkach nie koniecznie jak słodzik w pastylkach
https://www.biedronka.pl/pl/product,id,336013,name,erytrytol-sante-250-g
A nie, dziękuję.
9,39 zł za 250 gramów Erytrytolu Sante,
Zostanę jednak przy o wiele tańszym cukrze, który ostatnio kosztował mnie w Gamie (d. Nemezja) 5,49 zł za kilogram.
ehhhhh
BTW: jak to możliwe, że jestem zalogowana i komentuję kilka wpisów a za każdym razem zmienia awatara raz na zdjęcie a raz z chustką ? nie ogarniam tego
Pojęcia nie mam, dlaczego tak się dzieje. Ustaw jeden awatar dla obu adresów i problem zniknie :D
Byłem na kilku pogrzebach z urną, w tym dziadka i ciotki, więc to dla mnie już jakby „normalna” rzecz. Akurat okadzanie urny jest bez sensu – logiczniej byłoby okadzić zwłoki w czasie obrzędów przed spopieleniem (chyba nawet w którejś diecezji wydano stosowne zalecenia)… tak się kończy mieszanie obrządków.
Kościół jeszcze nie zdążył się przyzwyczaić do tych nowych pogrzebów i opracować odpowiednich procedur.
przez 20 lat ?? na jednym z pierwszych pogrzebów z urną (moja zaginiona ciotka) to byłam 20 lat temu
Tak. Bo cóż to 20 lat dla Kościoła? :D
Po czy pod?
Pod.
Zaraz poprawię.