Jest ciut lepiej. Katar prawie minął. W płucach (?)¹ coś tam pobolewa, ale tylko wtedy, gdy kaszlę. A nie kaszlę. Rano bolała mnie jeszcze głowa i byłem jakiś półprzytomny², ale kawa wypita po południu pomogła. Dla równowagi z babką gorzej – najpierw była niespokojna przez problemy z ciśnieniem, a pod wieczór zaczęła gorączkować. Chyba jej sprzedałem swoje przeziębienie.
______
¹ Na dole, pod żebrami to chyba płuca? Z medycyną (anatomią?) jestem w sumie tak blisko, jak mój ojciec. W okolicach pięćdziesiątki leczył bolący żołądek pijąc butelkami żołądkowe krople. Aż go wreszcie któregoś ranka tak siekło, że ambulansem pojechał do szpitala… gdzie do wieczora urodził kamienie nerkowe.
² Kupiłem wrześniowy numer „Kina”. Chociaż nawet przeczytałem artykuł o Ogrodniku, którego dali na okładkę. I widziałem wyraźnie, że to numer 9/2021.
Archive for 22 października, 2021
Dzień dwa tysiące siedemset siedemdziesiąty siódmy (piątek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged babka, korekta (a), ojciec, przeziębienie, takie tam on 22 października 2021| 29 Komentarzy »



