IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Powiedzieć, że jestem wkurzony, to mało.
Czasem sobie myślę, że powinienem się trzymać jak najdalej od ludzi, którzy nie zarabiają na życie ciężką, fizyczną pracą.
I że miałbym łatwiej, gdyby nie zaglądał tutaj nikt, kogo znam w jakikolwiek pozablogowy sposób.
Mógłbym wtedy bez ogródek napisać, co mnie dzisiaj tak wkurwiło, oprócz braku w aptece leku zamówionego dla bratowej i braku dvd z „4.50 z Paddington” (wersja z Joan Hickson) w moim kiosku.




myślę, że osoba która tak cię dzisiaj zdenerwowała i tak będzie wiedzieć o co chodzi, bo może krótka to blotka, ale troszkę szczegółów jest … mam nadzieję, że nastrój się poprawi …
Myślę, że ta osoba nie ma najmniejszych szans by odkryć, że była powodem mojej irytacji :P
I to nawet nie dlatego, że być może nie zagląda już mój blog. Wczoraj musiało coś być w powietrzu, że byle drobiazg działał mi na nerwy.
faktycznie czasem nie jest dobrze, żeby czytali nas ludzie znający nas osobiście … no ale każdy kij ma dwa końce … walnij meliskę i Ci przejdzie
Nie cierpię ziółek!
to sobie kup herbatę z dodatkiem melisy ….
Jeden pies – pić się pewnie tego też nie da :P
najlepiej się pisze anonimowo… Może czas zaleczy rany?
To były tylko zadrapania, więc już się zaleczyły, przez noc :P
zawsze możesz zmienić blogowy adres :)
Eeee, nie o to przecież chodzi :) Zresztą musiałbym i nick zmienić, a tego sobie nie wyobrażam. Zbyt się przywiązałem do Hebiusa :)
Się nie wkurwiaj – bo to źle wpływa na wszystko … głowa do góry :)
:)
Coś poważnego, czy zrobiłeś z igły widły?
Zdecydowanie to drugie :)