Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Kwiecień 2010

1960. Piątek.

Wydawało się, że pół kilo dymki to niewielka ilość. A jednak wystarczyło nam na obsadzenie cebulą prawie połowy ogródka.

    – Może trzeba było sadzić gęściej? – zastanawiała się babka, gdy wracaliśmy po robocie do domu.

-100%-
Reklamy

Read Full Post »

1960. Piątek.

Wydawało się, że pół kilo dymki to niewielka ilość. A jednak wystarczyło nam na obsadzenie cebulą prawie połowy ogródka.
– Może trzeba było sadzić gęściej? – zastanawiała się babka, gdy wracaliśmy po robocie do domu.

Read Full Post »

1959. Czwartek.

Powinienem więcej myśleć, a mniej pisać.

Read Full Post »

1959. Czwartek

Powinienem więcej myśleć, a mniej pisać.

-100%-

Read Full Post »

1958. Co mnie wkurza.

Pobudka z bólem głowy.

Babka ze swoim bezmyślnym otwieranie okien w mieszkaniu.

Wikipediowa biurokracja, dla której encyklopedyczne jest hasło byle kopacza piłki z Nigerii (wystarczy, że trafił do reprezentacji kraju), autorki jednej powieści już niekoniecznie.

Katar i przeziębieniowy pryszcz pod nosem.

Nieznajoma baba z wizytą u babki w najgorzej dobranym momencie (chciałem się właśnie położyć), ładująca się do salonu, z buciorami na nowy dywan!

Brak zdecydowania w kwestii kolacji i kąpieli.

I jeszcze kilka innych rzeczy, o których nie będę wspominał.

-100%-

Read Full Post »

Pobudka z bólem głowy.
Babka ze swoim bezmyślnym otwieranie okien w mieszkaniu.
Wikipediowa biurokracja, dla której encyklopedyczne jest hasło byle kopacza piłki z Nigerii (wystarczy, że trafił do reprezentacji kraju), autorki jednej powieści już niekoniecznie.
Katar i przeziębieniowy pryszcz pod nosem.
Nieznajoma baba z wizytą u babki w najgorzej dobranym momencie (chciałem się właśnie położyć), ładująca się do salonu, z buciorami na nowy dywan!
Brak zdecydowania w kwestii kolacji i kąpieli.
I jeszcze kilka innych rzeczy, o których nie będę wspominał.

Read Full Post »

1957. Wtorek.

Za oknem deszczowo i ponurawo. Miałem wymyć szyby, ale pogoda zwalnia mnie z tego nieciekawego zajęcia.

Do szesnastej czekam na kuriera.

Później krótka wizyta w bibliotece i czytelni.

Wracam z kryminałem Krajewskiego. Tak, jakbym miał w domu za mało książek do przeczytania.

-100%-

Read Full Post »

Older Posts »