
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Najlepszą lokalizacją dla wraku samolotu prezydenckiego, który rozbił się pod Smoleńskiem, byłaby Cytadela Warszawska – powiedział minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski.
– przeczytałem w nocy na Onecie i nie wiedziałem – śmiać się, czy płakać?
W jakim porąbanym kraju my żyjemy!
A złomowisk to w Polsce mało? Ten wrak taki duży, że na żadnym się nie zmieści?
– Wydaje mi się, że najlepszą lokalizacją dla wraku byłaby Cytadela Warszawska, bo przypomnę, że tam ma być Muzeum Wojska Polskiego przeniesione z Muzeum Narodowego, tam ma być Muzeum Katyńskie i jest tam bardzo dużo miejsca, aby taką lokalizację wyznaczyć. Ale docierają do mnie jeszcze inne propozycje i nie chcę ich w tej chwili ani odrzucać, ani weryfikować – powiedział Zdrojewski.
Jak zaznaczył, zanim zostaną podjęte jakiekolwiek decyzje, potrzebne są jeszcze konsultacje i dyskusja społeczna. Najważniejsze jest jednak uszanowanie wrażliwości rodzin. – Trzeba pamiętać, że w tym wraku zginęło wiele, wiele ludzi, i że rodziny mają do miejsca katastrofy i do tego samolotu bardzo rozmaite wrażliwości – powiedział.
Nie ma kasy na ratowanie podtopionych kościołów z Małopolski wpisanych na listę UNESCO, że o domach z Bogatyni nie wspomnę, ale Zdrojewski chciałby świeżą kupę złomu podnieść do rangi dziedzictwa narodowego i trzymać w muzeum? To już nie ma niczego wartościowszego, czym Polska mogłaby pochwalić się światu?
Wrak to wrak.
Mam nadzieję, że rodziny ofiar mają więcej rozumu, niż ten „minister”. Jakoś nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, bo trupy samochodów, w których ktoś zginał, były traktowane jako najświętsze relikwie i trzymane przez najbliższych w przydomowym ogródku.
A moja „wrażliwość społeczna” podpowiada, by po chrześcijańsku złom spod Smoleńska podzielić i jako relikwie rozdysponować po całym kraju. W każdym większym urzędzie państwowym można by wyszykować świeckie ołtarzyki, przy których w czasie patriotycznych państwowych uroczystości oddawałoby się cześć tym szczątkom uświęconym przez krew bohaterów.
Coraz bardziej skłaniam się ku idei, którą straszy czasem ojciec Rydzyk. Ten kraj powinien być wyludniony, zaorany i zalesiony.



