Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Tomasz Beksiński’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Kiedyś ludzie żyli po jaskiniach – bezpiecznych, przytulnych, BEZ OKIEN – i byli całkiem szczęśliwi.
Rano wysłałem babkę na wieś na imieninową imprezę do znajomej, a sam zabrałem się wreszcie za odkładane od pewnego czasu malowanie okien. Zacząłem na pełnym luzie przed dwunastą. Muzyczka (ostatnia audycja Tomasza Beksińskiego), włączony komputer i dwóch rozmówców na GG – jakoś całkiem nierozsądnie założyłem, że będę słuchał, klikał i malował, że uda mi się to pogodzić. Akurat! Po dwóch godzinach wpadłem w lekką panikę, bo zdążyłem ledwo poodsuwać meble, ściągnąć firanki i zabezpieczyłem papierową taśmą szyby przed pomalowaniem. „Babka wróci a ja może nawet nie machnę raz pędzlem!”. Komputer został wyłączony. Było ciężko, ale siła wyższa.
Uwinąłem się z pracami malarskimi do szesnastej. Później były jeszcze poprawki (i tak nie jestem zadowolony z końcowego rezultatu), mycie okien, odkurzanie… i tak do 20. A teraz jestem wykończony (bardziej faktem, że słońce cały czas nieźle przygrzewało niż samą pracą) i kładę się spać.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Jestem jakiś taki… Chyba bierze się do mnie przeziębienie, czy inna grypa. A na dodatek…
Czegoś szukałem w sieci i trafiłem zupełnie nieoczekiwanie na stronę poświęconą Tomaszowi Beksińskiemu. Stronę z jego pożegnalnym (jak się później okazało) felietonem z magazynu „Tylko Rock”. Z dwiema audycjami, ostatnią i z „Nocą z Lacrimosą” (właśnie pracowicie ściągam sobie kolejne plik mp3). I to jest takie… przygnębiające.
Nie żebym był kiedykolwiek jakimś wielkim fanem (o ile można w odniesieniu do ludzi radia używać takich określeń) Beksińskiego, ale lubiłem jego głos. Pamiętam jedną z audycji poświęconych grupie „Joy Division” (słuchaną z kaset na magnetofonie Kasprzak) i płytę kupioną wkrótce potem.

Powracają dawne pytania o sens życia i śmierci.
Wtedy nie znałem na nie odpowiedzi – dziś je znam.
Wciąż nie wiem po co żyję. Mam tylko nadzieję, że umrę szybko.

Jakże inaczej te słowa wypowiadane przez Beksińskiego brzmią teraz.
Gdy człowiek już nie żyje.
Gdy pomógł w dopełnieniu się swoim nadziejom.
Zaduszki u mnie zaczęły się dopiero dzisiaj.

A babka siedzi przed telewizorem pasjonując się wyborami w USA.

Edycja estetyczna 2020.06.19; arch.
Gubię numer blotki (252) z tytułu.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij