Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘szewc’

Temperatura spadła do – 3°C. Zaniosłem do szewca zimowe buty. Najpierw prawy, żeby zszył pęknięcie przy palcach. Później lewy, żeby mógł na obu nalepić identyczne skórzane łatki, maskujące usterkę. Buty będą do odbioru w piątek. Śniegu na szczęście można się spodziewać dopiero za tydzień.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Po obiedzie wybrałem się wreszcie po buty od szewca.
W zakładzie oprócz majstra siedziała jakaś kobieta. W pierwszej chwili pomyślałem – klientka, ale nie, bo to ona właśnie zajęła się obsługą (więc pewnie żona).
    – Po odbiór? – spytała.
    – Tak.
    – Pozna pan które?
Rozejrzałem się po półce. Sytuację miałem ułatwioną, bo oprócz moich pantofli stało na niej same czarne obuwie.
    – Te brązowe.
    – Łatka, szycie… Osiem złoty.
    – Zapłaciłem już.
    – Zenek – nie odhaczyłeś, że zapłacone.
    – Widocznie zapomniałem – rzucił szewc nie podnosząc głowy znad swojej roboty.
Zabrałem buty, wyszedłem. Zza zamkniętych drzwi doleciały mnie jeszcze słowa faceta.
    – Osiem złotych – nawet jeśli nie zapłacił, to sam się nie wzbogaci, a ja nie zbiednieję.
Wrrrr!!!!
Wieczorem pomogłem (jednak) babce przy zimowych przetworach – od samego rana przygotowywała buraczki z papryką, ale coś marnie szła jej ta robota. Pokroiłem paprykę i cebulkę, zagotowałem zalewę…
A teraz walczę z bólem głowy. I jest OK, bo przynajmniej o niczym innym nie myślę. Jest tylko „Cholera! Kiedy wreszcie przestanie ten łeb tak napierniczać!” i pragnienie jak najszybszego położenia się do łóżka.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij