Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Plebania’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Jest tradycyjnie. Do Wszystkich Świętych zostało tylko kilka dni – matka (dziś była w Kętrzynie na zakupach) wpadła w amok przygotowań. Siedzę w mieście, więc nie mogę jej pomóc z porządkami na cmentarzu, ale w tym roku udało się jej zagonić do roboty starego.
– Tylko liście workiem wynosił, a i tak marudził i burczał pod nosem – opowiadała przed obiadem. – Aż się wreszcie wkurzyłam. W końcu to jego rodzina!
Sytuacja dla mnie lekko niezrozumiała. Skoro ktoś jest ateistą (w najlepszym wypadku – agnostykiem) to – wydawałoby się – powinien przykładać jakieś znaczenie do upamiętnienia miejsca ostatecznego spoczynku kogoś bliskiego. Bo to…

Cholera – babka ogląda „Plebanię”! – zero warunków żeby skupić się na tekście, gdy za plecami człowiek słyszy te serialowe teksty. Wrrrrrr!!!!!!!

Już wolę „Modę na sukces”!

+

Wracając do ślubu brata – informacja dodatkowa dla Krzytoma :P

W sobotę nie było błogosławienia młodych świętym obrazem (tak myślałem, że ten landszaft stojący u panny T na szafie się nie nada), tylko krzyżem, który w rodzinie bratowej jest od kilku pokoleń.
– Nieważne, że młodzi biorą tylko ślub cywilny – powiedziała teściowa braciszka. – Moja matka błogosławiła mnie tym krzyżem, ja błogosławiłam nim swoje starsze córki… Zamierzam i teraz zrobić to, co do mnie należy.
A potem kazała i mojej mamie dopełnić tego obrządku :)
Starsza wspomina rzecz jako jeden z najgorszych momentów dnia.
– Nie byłam przygotowania, nie wiedziałam co robić, co mam powiedzieć. Po raz pierwszy spotkałam się z czymś takim. Nigdy jakoś nie widziałam, żeby i matka młodego… Coś tam rzuciłam tylko bez ładu i składu.
– A u babci był ten zwyczaj? – spytałem
– Był.
– Czyli zawaliła babcia sprawę, trzeba było córkę przygotować do ceremonii.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

#1. Kłębią mi się te myśli w głowie, kłębią… Setki tematów, a gdy się któregoś uchwycę i próbuje ubrać w słowa – klapa, nie daje rady wyjść poza kilka pierwszych zdań. Jeszcze ta przygnębiająca wizyta u Sojuza na blogu. Zawsze tak mam, że zniechęcam się do prowadzić bloga, po zajrzeniu na strony tworzonych przez ludzi, którzy nie dość, że mają o czym pisać, to jeszcze potrafią to robić.

#2. Właśnie – zainspirujmy się metodą Walpurga :P, czyli dziś notka w punktach. Jerzyk i Palnik proponują spotkanie w Warszawie, zacieśnienie znajomości, czy też raczej urealnienie. Nie ukrywam – odczuwam lekką pokusę. Tyle że skoro rezultat mojego wyjazdu może być jeden – panowie przekonają się, że jestem smętnym, nieciekawym fiutem – chyba nie ma co ulegać swoim nierozsądnym chęciom. Jeszcze tydzień, dwa i tak skończą się te wszystkie rozmowy na GG.

#3. Zauważyłem właśnie, że po kociej aferze @ndrzeyeq wykasował skrót do mego bloga ze swojej strony. W pierwszym momencie – nie ukrywam – lekko przykro mi się zrobiło. Ale w sumie może to i lepiej. Nie zapominajmy, że oprócz apetycznego głosu mam paskudną gębę. Czyli takich znajomości jak estetyzujący pan A. nam nie potrzeba. „Farawell, miss Iza, farewell!”

#4. Babka ogląda telewizor a mnie cholera zaczyna brać (czasem tak mam, że działa mi to pudło na nerwy) – kult papieża jeszcze jakoś strawię („Jedynka” katuje okolicznościowymi dokumentami z okazji 25-lecia pierwszej wizyty JP2 w Polsce), ale zaraz „Plebania”! Nie, w tych warunkach nie da się pisać. Sprawę blogowej autocenzury (Walpurg napisał ostatnio „Przypomniałem sobie, że przecież ja tylko udaję, że piszę to dla siebie, a naprawdę to liczę się z tym, że ktoś to czyta” i się ocenzurował :P) poruszę w osobnej notce.

#5. I będę musiał się też zastanowić nad swoim brakiem wyczucia. Bo niestety ludzie są tacy delikatni i nie potrafią jasno postawić sprawy, powiedzieć „Facet, nie zawracaj mi więcej głowy, nie zagaduj do mnie, bo nudzą mnie rozmowy z Tobą”. I próbują mi to dać do zrozumienia w jakiś zawoalowany sposób. Tak mi się przynajmniej wydaję, że próbują. Jakoś nie potrafię wyczaić sprawy na 100%.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij