Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Andrzej Sapkowski ZONE’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Wspominałem chyba, że czytuję (i lubię) Sapkowskiego? Dlatego przy porannej wizycie na HydeParku zmroził mnie lekko wpis/cytat Walpurga:

Bez komentarza [Walpurg, godz. 10:39:44]:
„Biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg po to stworzył inne rasy – Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego…” To jedna z wypowiedzi Andrzeja Sapkowskiego na sobotnim spotkaniu odbywającym się, w ramach Ogólnopolskiego Konwentu Miłośników Fantastyki „Polcon”, w podpoznańskim Błażejewku – relacjonuje „Głos Wielkopolski”

Pierwsza reakcja – „Nie uwierzę w podobną wypowiedź!”. Nikt, kto choć trochę zna twórczość Sapkowskiego w podobne rewelacje nie uwierzy. Chyba, ze to jest całkowicie wyrwane z kontekstu i zmanipulowane. Może w oryginale było „Niektórzy uważają, że biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg po to stworzył inne rasy – Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego…”?

Zajrzałem do serwisu Gazety (Skandaliczne wypowiedzi Sapkowskiego) – zero szczegółów.

Odwiedziłem stronę „Głosu Wielkopolskiego”(Skandalista Sapkowski) – też same ogólniki (rano nie było jeszcze żadnych komentarzy), ale zarzuty – okazuje się – są nawet  bardziej rozbudowane: „Inna ze skandalicznych wypowiedzi pisarza miała charakter aprobaty pedofilii…” – donosi czytelnikom pani Karolina Matysik – główna siła sprawcza całego zamieszania.

„Jedyna nadzieja w oficjalnej stronie Sapkowskiego” – pomyślałem i skierowałem swe kroki w te od dawna nie odwiedzane rejony sieci. Na forum AS Zony – Wieża Błaznów – akurat ten drugi zarzut względem ASa uczestnicy zdołali już obalić:

Cały wątek „pedofilski” to był żart z Polańskiego przy okazji rozmowy o „Złotym Popołudniu” [jedno z opowiadań A. Sapkowskiego -przyp. mój]. Generalnie chodziło o to, że jednak przyjemniej z dwunastolatką niż ze studwunastolatką, ale to wszystko w formie żartu – Sapkowski do żadnej pedofilii nie namawiał i nikt przytomny na umyśle tego tak nie odebrał.

Jak na razie żadna z osób obecnych na konwencie nie wypowiedział się miarodajnie na temat pierwszego cytatu (= nie wypowiedział się nikt, kto by to słyszał ten tekst). Jest za to trochę o samym spotkaniu Sapkowskiego z panią Karoliną:

Artykuł w „Głosie Wielkopolskim” napisała dziennikarka, której Sapkowski nie chciał udzielić wywiadu na miejscu (powodu autoryzacji) polecił natomiast wysłać pytania mailem. A że potrzebowała scoopa na poniedziałek, zrobiła z niego skandalistę.(…) Byłem przy tym, jak rozmawiała z ASem i widziałem miny, jakie potem stroiła (…) Staliśmy z Michiem tuż obok, więc mieliśmy okazję widzieć i słyszeć całą rozmowę. Owszem, ja też mam wrażenie, że panienka strzeliła focha i postanowiła się zemścić – spotkanie z AS-em trwało dwie godziny, było bardzo fajne, publiczność generalnie była zadowolona, prowadzący (Eryk Remiezowicz) takoż, tylko jednej dziennikarce nie wyszły plany i z tego cała zadyma.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Wszędzie – nawet na zaprzyjaźnionych blogach – ludzie emocjonują się ostatnim dniem przed uniowstąpieniem. A mnie jakoś ten fakt w najmniejszym stopniu nie rusza. Będziemy, no i wielkie mi cudo. Paru polityków zgarnie dzięki temu większą kasę, coś tam może… Racja, miałem przecież olać ten temat, tak jak olewam resztę polityczno-gospodarczych spraw. Nie oszukujmy się – Hebiusek jest niepoważnym facetem, nieambitnym, nie…. Tu sobie można wstawić jakiś przymiotnik (jakikolwiek) z partykułą nie – na pewno będzie pasował do określenia mojej skromnej osoby. Dlatego też, gdy inni zastanawiają się nad wpływem wejścia Polski do Unii Europejskiej na przyszłe losy Polaków ja powrócę do zupełnie błahego zagadnienia mojego nicka.
Decydując się w styczniu na stałe łącze (przez kablówkę) nie miałem pojęcia, do czego mnie to ostatecznie doprowadzi. Do tej pory moje korzystanie z Internetu było ograniczone do kilku godzin w miesiącu (3 lub 4 zł/h). Siadał człowiek przy komputerze w bibliotece albo na Mazurskiej (jeśli decydowałem się na stanowisko w Telekomunikacji mogłem odwiedzić też bardziej „niegrzeczne” strony) zaopatrzony w komplet dyskietek i leciał szybko po adresach według ustalonej wcześniej listy zapisując, zapisując, zapisując… Czytanie i oglądanie było dopiero w domu. Do całej korespondencji starczał jeden adres na Wirtualnej Polsce. „Ale teraz będzie fajnie – myślałem sobie w styczniu, czytając ulotkę z promocyjną ofertą Multimediów. – Wreszcie spokojnie przeczytam sobie kolejne numery Magazynu ESENSJA, na Andrzej Sapkowski ZONE dokładniej się rozejrzę, z komiksowymi nowościami będę na bieżąco. ” Nie oszukujmy się, o odwiedzinach na stronach z fotkami gołych facetów też od razu sobie pomyślałem. „W spokoju… wieczorkiem… Na pewno znajdę wiele ciekawych zdjęć”. Takie były założenia. Życie szybko zweryfikowało te plany. Ale to na ewentualny (jeśli nie zapomnę i będzie mi się chciało) następny temat. Tu tylko o moim nicku. Bardzo szybko się okazało – odkryłem – że bez nicka w necie ani rusz. Prawie wszędzie, a już na branżowych gejowskich stronach to chyba obowiązkowo, wymagają jakichś rejestracji, logowania. Potrzebowałem jakiegoś ładnie brzmiącego w moich uszach słowa. Po krótkim zastanowieniu padło na imię jednego z bohaterów francuskiego cyklu „Lanfeust z Troy”. „Będzie dodatkowy plus. – uznałem mało rozsądnie – Wtajemniczeni w twórczość Arlestona od razu poznają, że mają do czynienia z fanem komiksu. A określone niepoważne zainteresowania – w połączeniu z moim wiekiem – mówią już sporo o mojej osobowości.”
O ośmioczęściowym (po południu kupiłem ostatni album – jutro będę się delektował rysunkiem, tekstem, humorem autorów i tłumaczki, ostatnimi przygodami Lanfeusta i jego kompanii) komiksowym cyklu „Lanfeust z Troy” nie będę się tu rozpisywał, bo – podejrzewam – nie zainteresowałoby to moich czytelników (zresztą głowa mnie boli i chciałbym już skończyć wreszcie ten tekst). Kto chce może zajrzeć na strony WRAKA czy innego serwisu komiksowego. Powiem tylko, że jest to pełna humoru (miejscami ciut perwersyjnego) fantasy o ciekawym, nierealistycznym rysunku. Miejscem akcji jest dziwny i tajemniczy świat Troy, świat, którego mieszkańcy posiadają jakiś magiczny dar, każdy tylko jeden, każdy inny (Troy przypomina w tym trochę Xanth Piersa Anthony’ego). Oprócz ludzi Troy zamieszkują też Trolle, stwory nie gardzące (czy też raczej – wręcz przepadające) rosołem z dorodnej wieśniaczki czy kupcem z rusztu. Hebius to właśnie taki bezlitosny i krwiożerczy Trolli, który dzięki czarom z dzikiej bestii zamienił się w radosnego i przyjaznego towarzysza wyprawy tytułowego bohatera.
Wracając do tematu – Hebius to mój jeden, stały nick. Z lenistwa i dlatego, że ja w sieci jestem jeden, wszędzie ten sam i taki sam. Oczywiście nie myślę tu o czatach, na które zresztą przestałem zaglądać. W każdym razie tam, dla zachowania całkowitej anonimowości, za każdym razem wchodziłem pod innym zawołaniem.

+

Nie wiem, co jest grane, ale moje obie przeglądarki, IE i Opera, dały mi całkowitego bana na dostęp do blogu Madiego. Interesująca sprawa i tajemnicza, bo wiem, że u innych strona otwiera się bez najmniejszego problemu. Tymczasem ja w Internet Explorerze mogę podziwiać jednolicie czarne okno, w Operze jednolicie białe.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij