Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 23 stycznia, 2026

I po święcie. Ksiądz o dwudziestej wszedł do sąsiadki, kwadrans później wyszedł ode mnie. Wydaje mi się, że za ścianą siedział ciut dłużej. Był wikary, którego znam z wizyt u babki, więc nie miałem żadnego problemu z konwersacją. Ksiądz opowiadał o objawieniu w Gietrzwałdzie, którego jubileusz będzie w 2027 roku i że „nasz biskup i nasz prezydent zaprosili z tej okazji papieża do Polski, ale jeszcze nie wiadomo, czy przyjedzie”. Ja zrewanżowałem się pytaniami o awans i obgadywaniem proboszcza z parafii mamy („Wiem, wiem” – śmieje się wikary). Nie przeciągam spotkania, bo było widać, że księdzu spieszno na kolację, a i ja myślałem już o dojedzeniu ryżu z obiadu.

Read Full Post »

Minęła dziewiętnasta. Nadal czekam. Pogadałem trochę z mamą, która dzwoniła po osiemnastej, ciekawa wrażeń z kolędy. Przed chwilą ktoś wchodził do drugiej klatki schodowej (byłem na balkonie celem zlustrowania ulicy), ale czy to ksiądz? Ciemno, daleko, nie rozpoznałem. Pamiętam, że któregoś roku proboszcz dotarł do nas dopiero przed dwudziestą drugą. Może tym razem będzie podobnie?

Read Full Post »

Siedemnasta trzydzieści, księdza nadal nie ma. Już mnie zaczyna uwierać to czekanie na kolędę. Gdyby nie to, że prasowałem serwetę¹ blisko godzinę, chyba bym zamknął drzwi i udawał, że mnie nie ma. Prawie do tego dojrzałem. Tylko tej pracy przy prasowaniu mi szkoda.

______
¹ A przynajmniej to, co uznałem za serwetę. Tkanina jest biała, z jakimś ozdobnym wzorem w splocie i zdecydowanie za krótka, by mogła służyć za prześcieradło. Przypuszczam, że to może być serweta na okrągły stół, którego się pozbyliśmy blisko trzydzieści lat temu. A była przez babkę używana jeszcze dawniej, bo w czasach przed pojawieniem się białych obrusów syntetycznych, takich bardziej plamoodpornych, czyli ostatni raz chyba w latach 80. zeszłego wieku.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij