Po zimnej nocy (5°C) dzień jest słoneczny, ale również dość chłodny (13°C). Okno trzymam otwarte tylko w łazience i z wieczorem pasę się, dwukrotnie po kolacji robiąc przerwę w trakcie oglądanego filmu¹, by dorobić sobie kanapek.
______________________
¹ „Wschód” (De Oost. 2020) – niezłe kino wojenne, holenderskie rozliczenie z ostatnimi latami obecności w Indonezji, z przyjemnymi widokami, atrakcyjnym Martijnem Lakemeierem w roli głównej i nieoczywistym zakończeniem.
Dzień pięćset dziewiąty (niedziela)
29 września 2024 Autor: Hebius




„Pasę się”? Okropnie to brzmi 😳 Uzupełniasz brakujące organizmowi kalorie 😉 Jak chcesz to wpadnij pomóc mi kopać ogród, a trochę ich spalisz… 😉 Szybko ta niedziela zleciała, ale wszystko co dobre szybko się kończy 🙄
Pasę się jest określeniem adekwatnym.
Za zaproszenie dziękuję.
Tak, myślę, że gdybym do ciebie wpadł, bym spalił niejedną kalorię :D
Hebius grzeczny bądź, bo tylko Ci świństwa w głowie! 😂
Jakie świństwa? O ciężkim wysiłku przy kopaniu ogródka przecież myślałem :P
U mnie dziś rano 10 stopni i właśnie marznę muszę już wyjąć cieplejszą kurtkę niż sama cienka na podszewce
Mnie na razie wystarczy lekka jeansowa.
no jasne bo nie wychodzisz z domu przed 7 :D
Fakt.
Pamiętaj, że na Syberii zamykają okno w łazience już przy -40. Żebyś nie przegapił 🤣
Takich mrozów chyba się na Mazurach nie doczekam.
5°C to dla mnie rzecz trudna do zniesienia. Nie znoszę zimna, z wyjątkiem krótkotrwałych wypadów w góry na narty.
Dojechaliśmy do Seulu dzisiaj (wczoraj w zasadzie) i wieczorem jest już tylko 26°C. Za trzy tygodnie lecimy na południe, bo jednak wolę zawsze chodzić w krótkich spodniach, a w Korei zacznie się ochładzać z końcem października.
Też bym tak chciał, ale tu niestety to mało realne.
A mnie dobrze tu gdzie jestem :)
Jeszcze nie grzeję.
Okna jeszcze mam otwarte
Też teraz mam otwarte.
Wow! Czy oglądaliśmy na tym samym kanale TV? Faktycznie niezły film, brutalny, ale ludziom się wmawia, że kolonizacja to była taka łagodna opieka ze strony dobrotliwego europejskiego wuja, więc dobrze, żeby zobaczyli sprawy z innej strony. W maju byłem w Indonezji, dlatego też film mi się podobał.
Chyba już nikt nikomu bajek o dobrodziejstwach kolonializmu nie usiłuje wmawiać.
Film był ciekawy, bo poczynania Holendrów tuż po drugiej wojnie światowej były dla mnie całkowitą nowością. Nie miałem bladego pojęcia o tym kawałku światowej historii.
A oglądałem tytuł na ale kino+.
Pasę się? Jak już będziesz u Stasia, to ja też mam kawał ziemi do przekopania. 5 arów.
:D
W sumie mógłbym.
:) Do mnie masz bliżej, a do Stasia mogę Cię podwieźć. To niedaleko.
To by się dopiero chłopak zdziwił :D
Fakt :)