Przy okazji wieczornego spaceru robię zakupy w Biedronce. Powinienem sprawdzić, po ile są płatki owsiane w Gamie, bo nie wiem, czy nie przepłacam, kupując je w odległym supermarkecie, zamiast w społemowskim sklepie pod bokiem.
W nocy przypominam sobie „Przygody Toma Jonesa” z Albertem Finneyem, odkrywając z zadowoleniem, że film jest nawet lepszy, niż go zapamiętałem.
Dzień dwieście jedenasty (środa)
6 grudnia 2023 Autor: Hebius




Żeby jeszcze te płatki owsiane miały jakiś smak… Jakoś nigdy się do tego przekonać nie mogłem. Ponoć to zdrowe, ale dla kogoś kto pali jak piec hutniczy, to właściwie bez różnicy czy się zdrowo odżywia, bo wcześniej na raka płuc zdechnie… 😉
A ja jakoś polubiłem ostatnio.
Jabłka pod owsianą kruszonką, pycha :-)
Nigdy nie jadłem.
Moje dzieci uwielbiają :-) robię często zamiast szarlotki :-)
U mnie w domu płatków owsianych chyba się w ogóle nie jadało, nie pamiętam tego z dzieciństwa.
Owsianka- ta mleczna- zawsze u mnie była. Taka gotowana, kleista… Potem weszło müssli z owocami lub z orzechami. Najbardziej lubię takie cieniutkie płatki, błyskawiczne. Górskie już mi nie wchodzą.
Kupiłem teraz błyskawiczne i musiałem zmieszać z górskimi, bo inaczej bym nie zjadł.
Ach, więc się różnimy! To nawet dobrze! Twoja owsianka w moim towarzystwie byłaby bezpieczna :-))
Bez wątpienia.
Jakoś bardziej wierzę w niższe ceny w supermarkecie niż w lokalnym sklepie… Choć oczywiście bywa różnie.
Gama to też sieć sklepów, społemowska.
U nas w pobliskim sklepie jest niestety dużo drożej niż w supermarkecie.
Tu jest różnie. Cukier – jeśli nie ma żadnej promocji – w Gamie mam taniej, niż w Biedronce.
O proszę, bardzo dobrze, Finney miał w sobie coś (bez względu na wiek).
To w sumie ciekawe, bo jak teraz popatrzyłem po filmografii Finneya – widziałem kilka tytułów, ale jedyna rola z jaką go kojarzę, to Tom Jones. A grał przecież Herkulesa Poirot w wystawnej, pełnej gwiazd ekranizacji „Morderstwa w Orient Expresie” reżyserowanej przez Sidneya Lumeta. Oglądałem ten film kilka razy, podobał mi się pokazany tam Poirot, a nie pamiętałem,, że to Finney.
Chyba właśnie to zarzucano ekranizacji – że Finney nie do rozpoznania, że przekombinowany i w ogóle nie pasuje do roli, jest raczej parodią. Nie wiem, mnie się podobało, ale ja lubię te klimaty. I teraz myślę sobie, że warto byłoby jeszcze raz obejrzeć cztery wersje tej historii ;)
Parodią jest Poirot Kennetha Branagha. Finney zagrał tak, że nie było go widać spoza roli i dla mnie to OK.
Najlepszym Poirotem jest oczywiście David Suchet :D
Z Suchetem zgoda, ale też trzeba sprawiedliwie zaznaczyć, że on miał dużo czasu, żeby rozwinąć swoją płarotowość.
Wydaje mi się, że on już od pierwszych odcinków był dobry. Bym musiał wrócić do serialu i sobie przypomnieć początek i koniec.
Uprzejmie proszę zajrzeć do mnie i… przemyśleć swój ostatni komentarz. Szczególnie dotyczy to chóru.
Aaa…
Ale wpadka!
Na papierze nigdy bym nie napisał przez u zwykłe :D
To nic, każdemu się może przytrafić.
Oj, tego bym nie zakładał.
ja wszystko w jednym sklepie biorę nie chciałoby mi się po jedną tańszą rzecz iść gdzieś indziej
W Gamie ceny są ogólnie wyższe, więc kupuję tam tylko to, czego w Biedronce nie ma.