Po zakupach¹ i śniadaniu² ostukuję grzejniki w kuchni i łazience, które zrobiły się ledwo ciepłe³ mimo gorących rur w przedpokoju.
Pomogło.
_________________
¹ Chleb u Mistrza Jana i kiszona kapusta w zieleniaku, do obiadu zamiast surówki.
Za kapustę płacę gotówką (2,76 zł; – Takie niewielkie sumy to nawet wolę gotówką – mówi sprzedawczyni) i w trakcie wygrzebywania drobnych z portfela opuszczam coś do skrzynki z orzechami laskowymi, stojącej tuż przy kasie.
– Chyba nie warto szukać… – zauważam niepewnie po bezowocnej chwili grzebania w orzechach. – To chyba jakaś groszówka, nie więcej.
– Pomogę – sprzedawczyni spieszy z pomocą. – Pewnie coś drobnego, skoro tak się schowało.
Po kilku sekundach ma zgubę.
– Proszę… – mówi, podając mi dwugroszówkę.
² Skończyłem szarlotkę.
³ Zauważyłem już w nocy, ale nie chciałem hałasować i budzić sąsiadów.



