W dwie wieczorne godziny, między siedemnastą a dziewiętnastą, nawiedziła mnie jakaś trzydziestka halloweenowych kolędników. Przekrój wiekowy pełny – od szkrabów ledwo sięgających klamki, do nastolatków prawie równych mi wzrostem. Na szczęście chodzili w kilkuosobowych grupach zbierających łakocie do wspólnego worka, więc wystarczyło mi kilograma owocowych cukierków.
Myślę, że w zeszłym roku było tej dzieciarni przynajmniej o połowę mniej. Kościół może i nadal ma duży wpływ na wszelkiej maści polityków, ale na społeczeństwo coraz mniejszy.
Halloween
31 października 2018 Autor: Hebius




Nie dalej niż 2 dni temu zastanawialiśmy się z siostrą, czy będziesz miał w tym roku odwiedziny „kolędników”?
To już się chyba przyjęło w Polsce na dobre.
No własnie nie. U mnie, podobnie jak u Polly nikt nie chodził. Mało tego, obdzwoniłem z ciekawości znajomych mieszkających w rożnych częściach powiatu. Nikt nigdy na żywo, nie widział pod swoimi drzwiami halloweenowych kolędników.
Zadziwiające. Byłem przekonany, ze to już całkiem powszechne w całej Polsce, a wynikałoby, że jestem na Mazurach w forpoczcie zmian :D
też mnie zadziwia że siedzę w centrum województwa i nic się tu takiego nie dzieje … :/
Ale u ciebie to może tylko po blokach nie chodzą :)
warmia to chyba dość specyficzny region – np, z praktykowaniem katolicyzmu jest tam dość słabo w porównaniu z obszarami z ludnością nieprzesiedleńczą
no to by się w sumie zgadzało z tym co bolevitch pisze bo z kolei u mnie przecież najwięcej ludzi w kościołach to i może ten cały wielki Halołin się nie przyjmuje :D
i nie tylko same praktyki czysto religijne tu wchodzą w grę – na terenach II RP jest więcej tradycji, zwyczajów. A na Wamii „wiater hula w poniemieckich wsiach…” Ten socjologiczny megaeksperyment Stalina jeszcze się nie zakończył…
Jeśli już, to już raczej na Mazurach, bo na Warmii chyba jednak zostało więcej autochtonów i to katolików.
Ale ogólnie to nie wiem, czy ta diagnoza jest słuszna. Kotlina Kłodzka też jest regionem z ludnością napływową, a proszę popatrzeć co napisał Marek – Halloween się jeszcze tam nie rozplenił..
o patrz a ja siedzę cały tydzień w domu i wczoraj nikoguśko nie było zero … hmmm u mnie to się jakoś nie przyjmuje :/
Fajnie masz.