Jestem rozbawiony własną naiwnością, czy też wręcz głupotą.
Przemyślałem sobie ostatnie wydarzenia i mnie olśniło. To, że ktoś ze mną od czasu do czasu porozmawia, nie musi oznaczać od razu, że darzy mnie sympatią.
Bliższą znajomość z Raddkiem nawiązałem przy okazji pojawienia się chłopaka w administracji forum. Czyli była to niejako znajomość służbowa, której nie ma potrzeby utrzymywać po ustaniu współpracy. Nie powinienem więc mieć pretensji o to, że się zachował tak, jak się zachował. Chłopak nie zna mnie prywatnie, nie lubi, to i nic dziwnego, że się ucieszył, że już nie musimy utrzymywać bliższych kontaktów. I że myśli o mnie tak, jak myśli.
Do reszty panów z administracji w sumie też nie powinienem mieć żalu. To, że jestem dla nich jedynie ex-adminem (prawie coś jak ex-małżonek po burzliwym rozwodzie), a nie dobrym znajomym, to tylko moja wina. Widać za mało się starałem.
Wtorek »
Satori
14 listopada 2011 Autor: Hebius




Nie no, ja bym tego do ex-małżonka nie porównywał :D Bo seksu nie było ? :P Chyba ze ja o czymś nie wiem, a w moderacji byłem :[
No nie! :D
Chociaż seks mógłby pewnie rozwiązać sporo problemów. Mam więcej wyrozumiałości dla osób, z którymi byłem w łóżku :P
Ty i Radekk ? Ło matko ! Toż to wybuchowa mieszanka byłaby :D
A i nie powinieneś tak docinać Marcinowi – nic Ci nie winien, to grzeczny chłopak a Ty po nim tak jeździsz :P
Myślałem raczej o Walpurgu i Nigrivonie :P Radek jest za młody, jak na mój gust
A Marcinowi gdzie to ja niby docinałem? Mimoza to całkiem miła roślinka :P
Co prawda nie wiem dokładnie co i jak się tam między Wami podziało, ale żeby aż tak ostro? :( Smutne to trochę… w sumie może i lepiej nie odzywać się zupełnie niż skakać sobie do oczu… tak czy siak, niefajne to, szkoda. Najdziwniejsze jest dla mnie, że obu Was znam trochę bardziej prywatnie, kontaktuję się, interesuje mnie Wasze życie. Szkoda, że w Waszym ukłądzie to już tak nie dziala.
Wszystko się zbierało powoli do kupy. Od braku próby kontaktu i jawnej radości Radka z mojej klęski w forumowych wyborach poczynając. Ale kamyczkiem, który wywołał lawinę były dwa stwierdzenia z naszej niedzielnej forumowej konwersacji:
w takich chwilach ciesze sie, ze mialam szczescie goscic na Forum gdy jeszcze było tam calkiem milo :)
To, że dla mnie jest niemiło, nie znaczy przecież, że ty też byś się tam czuła niesympatycznie :)