– No ja pierdolę!
Pełny dramatyzmu damski okrzyk doleciał z podwórza przez otwarte drzwi balkonowe.
„A cóż tam mogło się stać? Jaka tragedia? Kobieta sobie przypomniała o pozostawionym w domu włączonym żelazku?”
– No ja pierdolę! – rozległo się ponownie.
Wyszedłem na balkon.
Na chodniku po drugiej stronie ulicy stała wyraźnie czymś zaaferowana młoda kobieta, trzymająca za ręce parkę kilkulatków.
„Nie obmacuje kieszeni, więc to raczej nie reakcja na zgubiony portfel.”
– No ja pierdole! – zabrzmiało po raz trzeci. – Patrz Mariola! Jedenaście tysięcy za taki złom!
Spojrzałem w dół. Na chodniku od strony bloku stała jakaś młoda matka z wózkiem. Żywą reakcje jej koleżanki po drugiej stronie ulicy wzbudził zaparkowany nieopodal samochód ozdobiony, domyślam się, kartką z ofertą sprzedaży.
Posts Tagged ‘ulica’
Dzień tysiąc sześćset piętnasty (piątek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged kultura, motoryzacja, płodozmian, ulica on 17 sierpnia 2018| 24 Komentarze »



