IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
W sobotę 10 kwietnia opublikowałem na FORUM Gejowa ankietę pod wyżej wymienionym tytułem. Byłem zdołowany i rozgoryczony po nocnej rozmowie z Robertusem, a tu jeszcze zaatakował mnie jakieś tajemniczy Graal przy okazji „przedruku” wywiadu z Cohenem:
Hebiusie (…) teksty które tu publikujesz są kuriozalne, one swoją stylistyką, retoryką przypominają niejakiego Rydzyka z miasta Toruń (…). Nasze gejowskie środowisko jest wystarczająco brutalnie atakowane przez różnoraką hołotę i pospolitych kryminalistów, i dlatego mamy prawo „Do własnego kąta”, którym jest nasze „Gejowo”. I właśnie (…) nie będziemy tolerować tego typu zachowań, jak Twoje.
Przeczytałem i osłabłem z wrażenia, bo nawet przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może odbierać tak moje pisanie i forumową działalność. Później okazało się zresztą, że miała to być jakaś prowokacja, chęć wywołania przez Graala dyskusji. W każdym razie dla mnie był to bezpośredni pretekst do ankiety, która miała zadecydować… Nie, w sumie przede wszystkim miała sprowokować ludzi do jakiejś dyskusji, rozruszać trochę towarzystwo. Mało istotne.
Dziś w mojej ankiecie padł pierwszy głos na „Zdecydowanie tak”. Poczułem się nieprzyjemnie. Przykro wiedzieć, że jest ktoś wśród użytkowników portalu, kto z radością powitałby moje zniknięcie. W sumie ta pieprzona, niepotrzebna (dla mnie niebezpieczna) ankieta cieszy się bardzo mizernym zainteresowaniem. Myślę, że odzwierciedla to poniekąd ogólnie nikły stan zainteresowania FORUM i zaangażowania użytkowników portalu. OK, jeszcze ktoś od czasu do czasu (dziś do 20. było na FORUM 29 zarejestrowanych osób) tam zajrzy, ale żeby zechciał wrzucić nowy post albo napisać ciekawy temat… No gdzie, komu by się chciało… Na forum KASSS.COM dziś wpisano już 136 komentarzy, a tu… Szkoda słów. Widomy znak, że FORUM to całkowicie zbędny dział na Gejowie. Pośrednio wskazuje na to nawet ilość osób, którym jest absolutnie obojętne, czy zostanę na portalu czy nie. Nie twierdzę, że jestem jakimś wyjątkowym facetem piszącym wyjątkowo interesujące teksty. Ale zawsze coś tam staram się pisać (od siebie, szczerze, a nie w stylu akademickich niezrozumiałych wywodów), myślałem, że ludzie docenią to, co robię… Naiwny. Weźmy teraz i odrzućmy z FORUM wszystkie posty i tematy Awdotii (który przecież też okazał się dla większości użytkowników osobą całkowicie obojętną) oraz moje… Taaa… Zdecydowanie zrobiłoby się trochę pusto, ciut luźniej. A okazuje się, dla większości to żadna strata. Niezbyt budująca świadomość..



