Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘PR3’

I mamy już piątek

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Dzień z komputerem. Nie planowałem – tak wyszło. Chyba w związku z tym położę się wcześniej, żeby chociaż nocy internetowej nie było. Zwłaszcza, że rano miałem już lekkie przejścia z babka.

Godz. 10 – wygrzebuję się z pościeli (trzeba chleba kupić stąd tak wcześnie). Twarz opuchnięta, włosy rozczochrane… W sumie zawsze rano prezentuję się wyjątkowo mało atrakcyjnie, ale nie o tym miałem.

    – Ależ ty zmarnowany jesteś, jak widmo wyglądasz. – powitała mnie babka bezlitośnie szczerym komplementem. – Bo kto to widział, żeby do trzeciej przy komputerze siedzieć? 

Jakoś tak wyszło, że znów się trochę zasiedziałem (z powodu Beksińskiego) przy biurku, a babka wstawała do WC… i sprawdziła, która to godzina, że wnuk jeszcze położyć się nie zdążył.

    – W nocy coś innego można tam zobaczyć w tym internecie? – zainteresowała się.

    – To samo co i w dzień.

    – To dlaczego tak długo tkwisz przy komputerze? Oczu szkoda, zniszczysz sobie wzrok do reszty. A jeśli oślepniesz? Żony nie masz – kto Cię będzie na spacery wyprowadzał?

+

A teraz słucham 1188 notowania Listy Przebojów Trójki.

Miejsce 10 – „To mi się śni” – MAANAM :)

 

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Piątkowy wieczór. Siedzę sobie spokojnie w domu, ale mimo wszystko dobrze jest :)
W radiu (PR3) Lista przebojów – prowadzi sam (choć w duecie z jakimś Jakubem) Marek Niedźwiecki. Właśnie skończyła się piosenka Bjork. Skojarzenia wiadome – film „Tańcząc w ciemności” i…
Babka się kąpie. Tak zarzekała się, że gdzie to ona do braciszka na ślub, niepotrzebna i w ogóle chora, nie da rady. A już dwa tygodnie temu zamówiła sobie wizytę u fryzjerki, żeby kobieta uczesała ją jakoś porządniej na tę rodzinną uroczystość. Cała babka. Dziś…
Widziałem, że siedzi bezczynnie na wersalce. „Zmęczona? Coś jej dolega? Zastanawia się, czym wypełnić sobie dzień?” – przemknęło mi prze głowę. Ale nie zaczepiłem. „Będzie chciała – sama powie”. Okazało się – mierzyła temperaturę.
– Oj, chyba strasznie dużą mam gorączkę – usłyszałem, gdy sprawdziła termometr.
– Tak? Ile stopni?
– Trzydzieści siedem.
Mówiąc krótko – babka tak naprawdę nie wie, co to poważna choroba. Pomijając ostatnie zapalenie stawów, którego nabawiła się niejako na własne życzenie (Że przez głupotę to pewne. W marcu zachciało jej się pracy w ogrodzie. Nałożyła gumowce… i przestała godzinę czy dłużej konwersując na podwórku z koleżankami. „Czułam tak jakoś, że zimno mi w nogi – tłumaczyła później – Ale…”), przez całe życie cieszyła się doskonałym zdrowiem.

+

Zainstalowałem sobie program do kopiowania stron internetowych. Miał być całkowicie free, a tu figa – okazało się, że to wersją trzydziestodniową. Bardzo nieładnie. Bo nie zamierzam żadnej licencji wykupywać. Poszli won. A że program mi się podoba… po trzydziestu dniach będę piracił. Chyba, że jakaś blokada jest wbudowana.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Wczoraj słoneczko trochę przygrzało, połaziłem po mieście w samej koszuli… I już charcham i smarkam. Wyśmienity początek nowego miesiąca! Tymczasem mało brakowało, a bym witał majowe wejście do Unii z Robertusem. Wybierał się facet z paczką znajomych na ten długi weekend na Mazury, do Kętrzyna. Niestety za późno podjęto ostateczną decyzję. We wtorek nie było już wolnych miejsc w żadnym z kętrzyńskich hoteli, moteli, zajazdów. Żałować czy się cieszyć? Z jednej strony – jak to stwierdził jeden z moich netowych znajomych – lepiej nie wchodzić w żadne kontakty z gejowskim środowiskiem. Z drugiej – pan R. ma być wyjątkiem, który warto poznać. Hmmm… Tylko cały problem w tym, że jeszcze się nie zdecydowałem, czy mnie warto poznawać. Tzn. jestem raczej przekonany, że nie, że więcej szkody niż dobrego przyniosłoby mi spotkanie oko w oko z Robertusem. Facet by się tylko przekonał, że marnuje dla mnie czas. No nic. Na razie pozostaję bezpiecznie rozmawianie via GG, konfrontacja stworzonego, poskładanego w umyśle wizerunku z realnym obrazem mi nie grozi.

Unię powitałem przed komputerem, poGGadując sobie niezobowiązująco z takim jednym młodzieńcem z Gdyni. A dobrze po północy PR3 i fragment audycji „Nie tylko dla orłów” – nostalgiczne wspomnienia z roku 1987. Bosh… Ileż to już lat minęło.

.

Read Full Post »

« Newer Posts

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij