Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘blog Sojuza’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Dziś tylko przedruk.

Za dużo chciałem, przez co wolne miejsce na moim dysku skurczyło się rano do marnych 37 MB. Muszę teraz zrobić porządki w swoich muzycznych zbiorach.

Odnowa Biologiczna na Warszawiance

sauna parowa

z oparów wychodzi wyrostek
nonszalancko demonstruje perfekcję ciała
wskakuje do studni lodowej
rozgląda się czy na pewno wszyscy widzieli

sauna sucha

dwóch panów po trzydziestce
prowadzi ożywioną dyskusję
na temat motocykli Kawasaki oraz Jamaha
podróży do Włoch i inwestycji pod wynajem
siłownią i dietą chcą przechytrzyć wolne rodniki

sanarium

klepsydry na ścianach ciurkają piaskiem
na ręczniku emeryt rozłożony jak na Lekcji Anatomii Doktora Tulpa
z siwą brodą pożółkłą od tytoniu
chłonie dobroczynne działanie lamp
pomarszczonym fiutem zwrócony ku niebu

Sojuz                  .

__________

Miejsce publikacji: Blog Sojuza

Data publikacji: 3 czerwca 2004 rok. Sądząc z wprowadzenia („kilka odgrzewanych kotletów”) teksty już wcześniej pojawiły się w sieci (na stronach Hydeparku?).

+

Nigdy nie byłem w publicznej saunie.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Tekst z 18 czerwca 2004 roku.

Pepeka
Czyli Prawdziwa Polska Katoliczka

W swoim blogu Hebius opisuje wizytę Prawdziwej Polskiej Katoliczki.

Poniżej zamieszczam opis mojego spotkania z Prawdziwą Polską Katoliczką, które miało miejsce parę miesięcy temu:

– Weźcie, weźcie, i jeszcze to. Podajcie dalej. Weźcie więcej – zwraca się do grupki młodych chłopaków kobieta w średnim wieku z biało-czerwoną chorągiewką w ręku.

– Niech pani weźmie więcej. Rozda je Pani. No niech Pani trzyma – te słowa kobieta z chorągiewką kieruje do siedzącej obok emerytki. Emerytka, zajęta czytaniem jednej z rozdawanych ulotek, rozkojarzonym wzrokiem patrzy na patriotkę. Odmawiająco potrząsa głową, mówi, że najpierw musi przeczytać to co już ma w ręku.

Na ulotce złowrogo stylizowana menora zdaje się puszczać z dymem kontur Polski.

– A na odwrocie przeczytajcie co z Polską zrobią masoni! – pokrzykuje kobieta z chorągiewką.

Pasażerowie zgromadzeni w autobusie – warszawskim zwyczajem nie okazując głębszych emocji ani zainteresowania – patrzą przez okna na szare ulice.

Emerytka kończy czytać ulotkę i oddaje ją zaskoczonej patriotce: „Proszę, ja tego nie chcę”.

– No co Pani?! Niech Pani weźmie. Przekaże innym. – nie ustępuje chorągiew.

– Nie, to jest nawoływanie do nienawiści.

Uwaga emerytki wywołuje furię patriotki: „A to stara Żydówa!” woła na cały autobus.

Emerytka wykonuje minimalny ruch dłonią mogący wyrażać zarówno lekceważenie jak i niemożność znalezienia właściwego sposobu reakcji na atak.

Nie wytrzymuję popisów patriotki, jej świdrującego w uszach głosu.

– Ale dała Pani popis kultury godny prawdziwej Polki. – rzucam przez ramię.

– A ty gnoju czego wtrącasz się. Popatrz co Żydzi z Polską wyprawiają.”

– Nie jesteśmy na „ty” – zauważam.

– Nie pouczaj mnie żydowski gnoju – uparcie drąży temat.

Wzruszam ramionami nie widząc celu w dyskusji z wariatką.

Dwie lub trzy osoby z dyskretnym zdziwieniem przez chwilę przejawia zainteresowanie incydentem, reszta zajęta własnymi sprawami pogrąża się w myślach niedostępnych postronnemu obserwatorowi.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Tekst z 6 czerwca 2004 roku.

De fumo in flammam
Czyli: „Z dymu w ogień” lub „Z deszczu pod rynnę”

Wczoraj stoję sobie na przystanku tramwajowym, a tam – jak to bywa w sobotni wieczór – grupka zalanych chłopaków. Wrzeszczą, bekają, klną, pierdzą, rechoczą, wskakują na tory, puszczają pawie, drą mordy, śpiewają sprośne przyśpiewki, o swoich dziewuchach mawiają „szmaty” i wykonują przy tym dwuznaczne ruchy. O dziwo nie wyglądają bynajmniej na dresów czy kibiców; nie, nie, wygląd mają bardzo cywilizowany, mógłbym się założyć, że to studenci.

Nadjechał tramwaj. Bezmyślnie wsiadłem do tego samego wagonu co oni. A w zasadzie to oni wsiedli do tego samego wagonu co ja. Jeden powie „beee” a wszyscy ryją ze śmiechu, drugi powie „meee” a inni zrywają boki i radościom nie ma końca. I głośniej, i głośniej, i rechot i wrzask. I coraz bardziej się nakręcają i ośmielają swoim towarzystwem. Mówię sobie: na następnym przystanku przejdę do drugiego wagonu. Jak postanowiłem tak też zrobiłem.

Wchodzę do drugiego wagonu, drzwi się za mną zatrzaskują. Najpierw poczułem podejrzaną woń oparów przetrawionego alkoholu zmieszanego z potem oraz innymi cielesnymi wyziewami. Patrzę a tu trzy razy większa grupa naprutych w trzy dupy studentów. Ci już przechodzili samych siebie. Od samego zgiełku robiło się niedobrze, o treści tego zgiełku nawet nie wspominając. Były nawet wyjątkowo obleśne sceny symulowanego seksu z kasownikiem. Dopiero na Placu Konstytucji zrobiło się ciszej, bo wsiadła tam grupa wyrośniętych dresów wyglądających na płatnych morderców z Pruszkowa lub Zielonki. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozwrzeszczani studenci otrzeźwieli i zamknęli japy.

A ja się zastanawiałem: jak zachowanie tej heteroseksualnej młodzieży ma się do niby potencjalnie niemoralnego, obraźliwego i agresywnego zachowania uczestników Parady Równości. Szkoda że Kaczyński nie jeździ nocą tramwajami.

Przez rok tekst nic nie stracił na aktualności.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij