Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘biwak’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Czytam napisane niegdyś słowa. Mój dziennik, mój charakter pisma… Ale ten dwudziestoletni człowiek, który notował swoje refleksje po powrocie z biwaku nad jeziorem jest mi już całkowicie obcy.

Piątek, 10 czerwca 19…. roku

Jedno muszę powiedzieć od razu. Cały czas starałem się być blisko Piotrka. Czy jadąc rowerem na jakąś wycieczkę, czy w ciągu pełnego rozrywek dnia, czy… w nocy. Odpowiadało mi to spanie z chłopakiem na jednym łóżku, pod jedną kołdrą. Nie było mowy o żadnym seksie. Ale przyjemnie było czuć przy sobie kogoś, kogo się lubi, miło było przytulić się tak nieznacznie, dotknąć… Właściwie to chyba nie odbierałem tego w kategoriach erotycznych. Nie przypominam sobie żeby podniecała mnie bliskość (taka bliskość) tak atrakcyjnego chłopaka. Chociaż mam ciągotki homoseksualne, ale.. Nie wiem jak to ująć. Czułem się szczęśliwy już przez sam fakt, że leże, śpię obok Piotrka. Nawet nie myślałem o tym, że mógłbym się z chłopakiem… Połączyć cieleśnie? – brzmi ciut idiotycznie (przez staroświeckość). A nie chcę używać żadnego dosadnego i wulgarne określenia.

Epizodzik z pobytu nad jeziorem. Siedzieliśmy w kilka osób na werandzie zajmowanego letniskowego domku. Trwała jakaś rozmowa, jakaś gra w karty.
– Wiesz co Hebius – rzucił w pewnym momencie Piotrek. – Tak obserwuję te moje dziewczyny z klasy… I dochodzę do wniosku, że moje nogi są jednak najładniejsze w całej III „c”.
– Tak, tak – poparła go Wieśka. – Masz Piotrek nogi jak sarenka.
A po chwili milczenia dodała uściślająco:
– Naprawdę jak sarenka. Takie długie, krzywe i owłosione.
A jeżeli jesteśmy już przy nogach.
– Jurek. Takie nogi jak twoje są tylko trzy w całej Polsce. – stwierdziła kiedyś Aśka (harcerka z zadartym noskiem)
Jurek dał się podejść jak dziecko.
– Czyja jest trzecia? – spytał –
Trzecią jest kolumna Zygmunta.

NOTKA REDAKCYJNA

Zastanawiałem się trochę, czy watro wrzucać te ramoty na bloga, ale skoro już zredagowałem moje wynurzenia sprzed lat, to szkoda, żeby się praca zmarnowała :P Wspólne spanie pod jedną kołdrą wynikło z faktu, że w zajmowanym przez nas pokoju, na trzech chłopaków były dwa tapczaniki. Zestawiliśmy je razem i jakoś tak wypadło, że Hebiusek dostał miejsce w środku :P. Właściwie przez cały pobyt zachowywałem się tak grzecznie, jak to ująłem w tekście powyżej. Wyjątkiem noc, gdy… Ale o tym ciiii… Jestem czytany przez panią Gio, więc się lekko krępuję pisać o pewnych sprawach (zresztą w swoim papierowym pamiętniku, pisanym tylko dla siebie, też chyba nie poruszałem nigdy pewnych tematów).

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij