Około osiemnastej pięćdziesiąt mamy w mieście¹ awarię prądu. Sąsiedzi od razu wylegli na klatkę schodową sprawdzać, czy to nie tylko u nich i miałem okazję zobaczyć ludzi niewidywanych od miesięcy. Zamrażarka pełna, wyjątkowo nie tylko kawałków lodu. O dziewiętnastej nalałem wody do miski w łazience i zacząłem się zastanawiać, co mógłbym zrobić z piersi kurczaka, gdyby awaria trwała dłużej i trzeba by było opróżnić lodówkę. Kotletów chyba nie da się zawekować? Na szczęście po kwadransie nieobecności prąd wrócił.
_________
¹ Że w mieście wyczytałem później na Facebooku. To było nawet wcześniej ogłoszone – możliwość wyłączenia awaryjnego od 18:49 do 21:00. Za mało siedzę na Facebooku i przegapiłem.




