Około osiemnastej pięćdziesiąt mamy w mieście¹ awarię prądu. Sąsiedzi od razu wylegli na klatkę schodową sprawdzać, czy to nie tylko u nich i miałem okazję zobaczyć ludzi niewidywanych od miesięcy. Zamrażarka pełna, wyjątkowo nie tylko kawałków lodu. O dziewiętnastej nalałem wody do miski w łazience i zacząłem się zastanawiać, co mógłbym zrobić z piersi kurczaka, gdyby awaria trwała dłużej i trzeba by było opróżnić lodówkę. Kotletów chyba nie da się zawekować? Na szczęście po kwadransie nieobecności prąd wrócił.
_________
¹ Że w mieście wyczytałem później na Facebooku. To było nawet wcześniej ogłoszone – możliwość wyłączenia awaryjnego od 18:49 do 21:00. Za mało siedzę na Facebooku i przegapiłem.




Właściwie od momentu gdy puścili w mieście prąd w ziemi już przerw w dostawach prądu nie mamy. Wcześniej wystarczył większy wiatr, o burzy nie wspomnę, by i przez kilka godzin prądu nie było. Dobrze że przynajmniej powiadamiają, choć w środku lata zostać z wyłączona zamrażarką to nie jest zbyt wesoła opcja. Zimą i na balkon byś mógł powynosić. Nie robiłem weków z piersi, ale gdyby to zmielić, dodać smalcu i przypraw, przełożyć do słoików i włożyć na kilka chwil do piekarnika, to podejrzewam że wyszło by nienajgorsze smarowidło do chleba 🙄
Mam w lodówce tylko kostkę smalcu. Do zawekowania piersi wg twojego pomysłu tyle by nie wystarczyło, a przy braku prądu nie kupiłbym przecież więcej, bo sklepowe kasy fiskalne są urządzeniami elektronicznymi, czyli potrzebują prądu do działania.
Moja lodówka ostatnio chodzi prawie na okrągło. Nie do pomyślenia jakby zabrakło prądu.
No właśnie. Z jednej strony dobrze mieć zapasy w lodówce, z drugiej – latem to jednak lekkie ryzyko.
można zrobić jakiś gulasz albo potrawkę. A u mnie ostatnio fala awarii wody. Ciągle coś strzela na osiedlu i mamy braki wody po kilka godzin albo nocami jak wymieniają rury. I net z UPC/ teraz chyba Plus też coraz częściej ma przerwy takie po 4-5 godzin
Wszystkie takie przerwy w dostawie mediów są uciążliwe. Chociaż braku wody w nocy to można nawet nie zauważyć :)
zauważają Ci co się kąpią po 22 i Ci którzy wstają do pracy przed 6 i się nie mogą umyć :)
A net nie Plus tylko Play
i pod wpływem Twoich nacisków rozpoczęłam już relację :)
I słusznie, nie ma co odkładać :)
Pierś z kurczaka można usmażyć jak kotlety i zamarynować w zalewie octowej jak rybę
Na szczęście tym razem nie byłem do tego zmuszony.
Ale tej wody do miski nalałeś w jakiej sprawie, bo nie chwytam?
Żeby była w zapasie do zlania muszli choćby. Brak prądu i brak wody często idą z sobą w parze ( u mamy na wsi zawsze).
A myślałam, że ta woda w misce to do mycia kurczaka :)
Nie myję mięsa.
Yyyy, to żart?
Nie. Przecież jest zapakowane (w przypadku kupna w Biedronce), a jak gdzieś na ladzie chłodniczej leży i sprzedawczyni odważa, to też jest przechowywane w odpowiednio czystych warunkach. Nie jadam mięsa na surowo, więc przy obróbce termicznej przed obiadem ewentualne bakterie jakie na nim mogą być i tak padną.
A kiełbasę, czy inne wędliny myjesz przed spożyciem? :D
A ja przeprowadziłem udany eksperyment odejścia od zamrażarki. Jeśli coś w niej trzymamy, to bardzo sporadycznie. Właściwie jedynym stałym jej mieszkańcem są wkłady chłodzące do torby chłodzącej. Po wielu latach od upadku komuny wreszcie zauważyłem, że zaopatrzenie w sklepach jest na tyle dobre, że zupełnie nie potrzebuję jeść mrożonych produktów. A że lepiej smakują świeże, to tym bardziej.
Lubicie z żoną chodzić po sklepach i codziennie robić zakupy. Ja nie jestem fanem.