Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 13 marca, 2024

W południe brat załatwił mamie transport i jakiś facet przywiózł ją do lekarza. Rozmawiamy w poczekalni przez moment przed wizytą, bo gdy tylko doktor wypuścił akuratnie badaną pacjentkę, mama szybko wbiła się do gabinetu¹. Po wizycie rozmawiamy jeszcze krócej. Gość od podwózki czeka w aucie, a mama ma do wykupienia antybiotyki. Lekarz ją uspokoił, że rana na ręce² nie stanowi jednak zagrożenia i przepisał tabletki do łykania na trzy dni. Doktor ma trzydzieści lat praktyki, to chyba się już trochę zna. W sumie mama w telefonicznej rozmowie o dziesiątej też mnie uspokajała i bagatelizowała sytuację. Że jest co prawda duży żółto-niebieski siniak, ale to i przy normalnym pobieraniu krwi się zdarza, gdy pielęgniarka źle się wkłuje. Opuchlizna z dłoni już zeszła i właściwie nie czuje żadnego bólu – mówiła – a że jakieś zasinienie pojawiło się powyżej nadgarstka, które zdaje się posuwać do góry, to chyba z powodu nadwyrężenia ręki podczas ręcznego prania („Za mocno do wanny docisnęłam pewnie”). Nie mam pojęcia, co się stało między dziesiątą a jedenastą trzydzieści i chyba nawet nie będę próbował się dowiedzieć. Podejrzewam, że była ostra awantura i brat potraktował matkę całkowicie przedmiotowo, zmuszając do tego wyjazdu. Dwadzieścia lat w związku małżeńskim zrobiło swoje i Paweł wyzwolił się z naszych domowych patologii, przejmując za własne te, która wyniosła z domu Barbara. Ja jednak bardziej dbam o podmiotowość bliskich i bym pewnie zaczął ostrzej reagować dopiero wtedy, gdyby rana zaczęła śmierdzieć. Ale i sama mama by tak długo nie zwlekała z wizytą u lekarza. Chyba.
________
¹ Bez kolejki i bez rejestracji.
² W sobotę kot ją dziabnął prosto w żyłę i rozharatał wierzch lewej dłoni, gdy chciała poprawić narzutę ściągniętą z fotela, na którym się rozłożył.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij