Oddałem dziesięć groszy w zieleniaku.
– To będziemy już teraz kwita – mówię.
Sprzedawczyni, zajęta już rozmową¹ z klientami, którzy przyszli po mnie, nawet nie bardzo zwróciła na to uwagę.
____________
¹ O jabłkach po pięć złotych sztuka.
Dzień dwieście osiemdziesiąty (wtorek)
13 lutego 2024 Autor: Hebius




Kurde, przyszli po Ciebie . Jak po Józefa K.
:D Szyderca.
Nie ! Pełen żem obaw , że Cię jak w Paragrafie 22 znikną!
Porzuć obawy. Jak widać nadal mam dostęp do sieci, więc nie może być ze mną źle :)
Sieć się zwykle zarzuca , zacieśnia czy jakoś tak
Widzę, że powinienem bardziej uważać na słowa :)
Albowiem „Na początku było Słowo. I to co się stało przez mie się stało”. Nie ma ważniejszej nauki :)
No nie wiem, ponoć najważniejsza jest miłość :P
Ponoć…
:)
*przybyli? *nadeszli?
Kupili jabłka i wrzucili do bagażnika…
Wystarczyłoby pewnie zwykłe „weszli”. Ale zostawię, jak jest.
Jabłka za 5 złotych sztuka nikt do bagażnika raczej wrzucał nie będzie.
;-)
Pięć złotych za sztukę to dużo, czy mało?
A ta firanka z poprzedniego jakiego koloru jest? Bo kremowe rzadziej trzeba prać.
Za pięć złotych można spokojnie kupić kilogram, a nawet półtora kilograma jabłek.
Firanka jest biała.
No cóż, przynajmniej masz czyste sumienie 😉 A ja wczoraj przesadziłem z resetem i mam za sobą pół nocy i ranek haftowania… 🤮
To żałosne.
😝😜😝😜😝😜😂
Masz już tyle lat że powinieneś wiedzieć, kiedy przestać. Zwłaszcza, gdy się to kończy z głową w muszli.
W miednicy a nie w muszli 🙄
Jezus Maria! Nawet do kibla nie dałeś rady się doczołgać? To się upodliłeś gorzej, niż myślałem!
😂😂😂 Miednica jest wygodniejsza bo nie trzeba nigdzie chodzić 😂
Z nocnika też korzystasz?
😂😂😂😂 Tylko gdy jestem najebany jak bąk 😂😂
No, to masz dług z głowy 😁
Jabłka po 5 złotych, a kto bogatemu zabroni!
Ba! Sklepowa już nawet dwa takie sprzedała :D
Lepiej nie mieć długów.
Pan z książkami sie coś spóźnia 🤨
Kiedyś przyjdzie, w domu czekasz, więc to w sumie bez różnicy kiedy :)
Już mam 😁
I OK.
No, teraz mogę już spać spokojnie. 😃
Nie wiem dlaczego, ale wyobraziłam sobie, że musiałeś przemowę o oddaniu 10 groszy jakąś chwilę przygotowywać. A tu proszę.
Hmmm… Też nie bardzo rozumiem skąd taki pomysł. Choć nie ukrywam, coś tam sobie zawczasu przygotowywałem na konto ewentualnej blotki. Że może zażartuję, by mnie wykreśliła z zeszytu dłużników, czy coś w ten deseń. Ale na końcu wyszło tak jak wyszło, naturalnie, szybko i nijako (normalnie).
No właśnie … zawczasu :D
Bo może to normalne przy blogowaniu? Że czasem w ciągu dnia przy przypadkowych zajęciach wpada do głowy myśl „O! O tym dziś napiszę!” i się chwilę zastanawiamy, jak będzie wyglądało to zdanie na blogu.
Hm, możliwe, że tak myślę o opisach. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy wymyślanie dialogów zanim one realnie się zadzieją (w każdym razie nie z powodu prowadzenia bloga).
Pewnie dlatego, że z dialogów na blogu prawie nie korzystasz :D
A na serio – przecież ja też nie wymyślam, bo pojęcia nie mam, jak ktoś może zareagować na moje kwestie.
Czy ja wiem? Dialogi zapisuję, gdy chcę (realnie zaistniałe wcześniej).
Jasne.
oby zapamiętała że oddałeś skoro taka zajęta była
A to już nieistotne. Dziesięć groszy to tak drobna kwota, że pewnie w ogóle nie oczekiwała zwrotu.
no nie wiem jak dziennie 10 osób po 10 gr nie da to już złotówka :D
Większość teraz płaci kartą, więc to raczej mało prawdopodobne.
w sumie racja. Ja mam problem z gotówką bo prawie w ogóle nie mam i nie noszę
Właśnie.
a dzisiaj to nawet byłam mocno zaskoczona bo byłam w sklepie i przede mną jakiś 8-9 latek kupował sobie batonik i wodę mineralną i płacił TELEFONEM !!! oczywiście też tak czasem płacę mam taką opcję i aplikację banku no ale, że taki dzieciak już taki nowinki ma i rodzice nauczyli to kurde jakoś mnie zatkało.
Taaa…. Świat coraz bardziej pędzi do przodu. Nie pamiętam, czy w tym wieku w ogóle jakieś kieszonkowe dostawałem.
ja nie. Zresztą u mnie nigdy nie było kieszonkowego jak potrzebowałam to mówiłam i tyle.
A teraz telefony mają i swoje karty płatnicze podpięte pod te rodziców
Nie wiem, może tak i lepiej. Chociaż gdy człowiek ma całe kieszonkowe w portfelu chyba szybciej widzi, że mu tej kasy ubywa.
to prawda. Pieniądze w ręce inaczej się wydaje niż wirtualne
Inna rzecz, że młodzi, od samego początku przyzwyczajeni do takiego obrotu pieniądzem wirtualnym, mogą to widzieć całkiem inaczej.
Ufff, pamiętanie o 10 gr z głowy :)
Nie pamiętałem. Zapisałem to sobie na kartce.