W okolicach dziewiętnastej dzwoni Maja z prośbą o pomoc. Nie zrozumiałem, o co chodzi, ale zszedłem piętro niżej. Okazało się, że matka sąsiadki zsunęła się z wersalki i siedzi na podłodze, a Maja nie daje rady jej podnieść.
Podniosłem kobietę, posadziłem, gdzie trzeba… i zarobiłem fasolki szparagowej na dwa obiady.
Nawet się nie wymawiałem, bo to by tylko niepotrzebnie przedłużałoby wizytę, a mieszkanie zostawiłem otwarte.
Tylko się teraz zastanawiam, czy oddać reklamówkę po tej fasolce, czy niekoniecznie.
Dzień setny (czwartek)
17 sierpnia 2023 Autor: Hebius




Też miałem fasolkę, tyle że z własnej działki. Myślę, że reklamówka nie była zbyt cenna, więc odnoszenie nie ma sensu. Chyba, ze jest jakiś podtekst? ;)
Nie za bardzo się orientuję w reklamówkach, bo od dawna używam głównie szmacianych toreb. Na tej był nadruk, że jest z jakiegoś plastiku nadającego się do recyklingu w 100%. Nie wiem, może sąsiadka korzysta z niej non stop, więc wolałem odnieść, żeby nie musiała kupować nowej.
Z moją babką było podobnie. Kilkakrotnie musiałem ją podnosić z podłogi, z tym że ona ważyła ponad sto kilo, więc łatwo nie było :-)
Koniecznie napisz, jaką decyzję podjąłeś. Jak oddasz, to może znów coś dostaniesz.
Odniosłem. Mogłem dostać herbatę (do wypicia na miejscu), ale nie skorzystałem.
@Stanley
Niestety przy chorobie, starości to nic nadzwyczajnego. Mało kto zachowuje pełną sprawność do samej śmierci. Do tego trzeba umierać młody i nagle.
Jak robisz fasolkę? Ja gotuję, odsedzam, dodaję masełko i bułkę tartą. Pyyyycha! Niestety dwa dni temu zakończyłem na nia sezor i resztę powyrywałem i suszę na nasiona na przyszły rok.
Tak, też korzystam z tego najprostszego przepisu.
ugotowana fasolka pasuje do papryki – podsmażamy razem na patelni, do tego szczypiorek, ser feta, trochę cytryny
Pewnie tak, ale ja fasolkę lubię nawet taką prosto z wody, więc nie zawracam sobie głowy większą ilością dodatków :)
Najlepszy przepis, ale bułka tarta musi być (u mnie ostatnio kukurydziana, bo jakoś nie chce się skończyć zapas).
Sam ususzyłeś i starłeś? :D
W Kufszynku i okolicach bułki kukurydziane występują tylko i wyłącznie w postaci wysuszonej i startej. Sprawdziłem osobiście i dokładnie.
Ciekawe. U Mistrza Jana mają tylko zwykłą bułkę tartą, pszenną.
Jak się oddaje reklamówkę, to czasem zdarza się tak, że się znowu z pełną wraca.
Więc zrób tak:
Oddaj i napisz na blogu, czy dostałeś nowy towar, zostałeś zaproszony na herbatkę, zastałeś zdziwienie, czy zwykłe „a nie trzeba było”. :-) :-) :-)
Było zaproszenie na herbatę, za które grzecznie podziękowałem wymawiając się, że zostawiłem otwarte mieszkanie.
I jeszcze padło u ust Ewy „Jesteś taki…”, tylko już nie jestem pewny jaki. Od razu nie zanotowałem, a od tej ciepłości głowa mi dzisiaj ciąży i ciężko kontaktuję.
– Jesteś taki pryncypialny – powiedziała Ewa.
Na 90%.
O! Z zaproszeniem na herbatę byłam pewna, że grzecznie odmówisz- też, ale na „jesteś taki…” nie byłam przygotowana! Tu mnie zaskoczyłeś. Nie wiem, co bym odpowiedziała :-)
Zwyczajnie to zignorowałem pytając, jak mama sąsiadki znosi upały (znosi źle).
Bardzo miła nagroda za uprzejmość 😁
Która przecież i tak nie zależy od nagród…
Moja mama też się tak zsunęła na podłogę, ale to się dobrze nie skończyło.
Matka sąsiadki chyba miała jakiś gorszy dzień, bo normalnie Ewa jakoś sama sobie radzi i z sadzaniem jej na krześle i kładzeniem spać, więc musi być z jej strony jakaś współpraca.
chyba nie czułbym się zobowiązany, by odnieść foliową torbę…
Czyli jesteś w tym względzie normalniejszy ode mnie. Ale ja to pewnie mam po matce, bo ze znanych mi osób jedynie ona praktykuje coś podobnego :D
eko siatkę bym oddała bo wielorazowa ale reklamówkę nie
Takie reklamówki też są wielorazowe :)