– Doskonała okazja… Okulary korekcyjne… Całkowicie za darmo… Będzie pani zadowolona… Za darmo!… Na pewno przydadzą się pani, jeśli nie teraz, to za jakiś czas… Całkiem darmowe… – telemarketerka nie daje mi dojść do słowa i nie zwraca w ogóle uwagi na moje „Nie jestem zainteresowany”.
Gdyby zadzwoniła na stacjonarny, już dawno bym odłożył słuchawkę. Komórkę trzymam przy uchu, nie wiem, zaskoczony tym słowotokiem?
– Jeszcze chciałabym się upewnić – jest pani w grupie docelowej czterdzieści sześćdziesiąt pięć? Ile pani ma lat?
– Osiemdziesiąt pięć – mówię.
– A to przepraszam.
Dzień dwudziesty trzeci (czwartek)
1 czerwca 2023 Autor: Hebius




chciałem napisać, że wyszedł Ci ładny kawałek prozy opisującej naszą współczesność (wczoraj nie odebrałem dwóch połączeń z nierozpoznanych numerów, tylko sprawdziłem je w internecie, upewniając się, że to telemarketing), ale z drugiej strony czym to się różni od oferowania do sprzedaży szczebla z drabiny, która się śniła Jakubowi… Wyszedł Ci zatem ładny kawałek prozy, ponadczasowy.
Samo wyszło, żadnej w tym mojej zasługi. Ot zadziało się, a ja zanotowałem. „Miejcie nieszczęśnicy – pomyślałem – jakiś płodozmian na tym moim nieszczęsnym blogu” :D
Czesław Miłosz też mówił, że to Daimonion mu wszystko dyktuje
:D
Masz taki kobiecy głos?
Nie wiem. Spytaj o to kogoś, kto ze mną rozmawiał. Bolevitch na przykład :)
przez telefon chyba nigdy nie rozmawiałem z Hebiusem. Głos ma wysoki, mówi z „suwalskim” zaśpiewem, ale nie pamiętam żebym miał wrażenie dysonasu nawet na pierwszym spotkaniu
Serio mówię ze wschodnim zaśpiewem? :D
Potwierdzam, mówisz! Nie tak bardzo jak ja, ale mówisz!
To ja w takim razie jakiś upośledzony jestem, bo zupełnie tego nie słyszę :D
Samego siebie trudno usłyszeć. Ja też siebie nie słyszałam, dopóki nie wyjechałam do Gdańska.
Ale ja u ciebie tego też nie słyszałem :D
Niezłe szopki odstawiasz ʘ‿ʘ przez telefon.
Ps. Ja w ogóle nie odbieram telefonu od obcych.
Ja raczej odbieram wszystkie :)
Podziwiam, bo ja zaraz po pierwszym zdaniu mówię że nie jestem zainteresowany. Jak coś jest za darmo albo w super promocji, to jest również gówno warte, co potwierdzi mój stary, który kupił aparat słuchowy w mega atrakcyjnej cenie i dalej gówno słyszy 😂😂😂
To dlatego, że telemarketerka zadzwoniła na numer komórkowy. Na stacjonarnym by nie miał szans tak się rozgadać.
Ja też nic nie kupuję przez telefon. :)
Rozsądnie.
Dobry myk, proszę pani 😂
No ba!
85 :)))))) zrobiłeś mi tym dzień
To dobrze :)
Ale „pani ” sobie lat dodała 🤣
Kiedyś też miałam propozycję czegoś „za darmo”
Chciałam odpowiedzieć, że za darmo to można ewentualnie po pysku dostać.
Ale tylko grzecznie podziękowałam.
I w pysk za darmo dostać ciężko.
Po prawdzie to tak
:)
Kiedyś zadzwoniła do mnie jakaś kobita nalegając, bym się jej przedstawił. Powiedziałem, że na razie to ja nie wiem, kto do mnie dzwoni, żebym się przedstawił, a ona niczym wprawna telemarketerka dalej swoje: „no ale niech pan powie…, niech pan powie….”. Na to ja: A wie pani, że dzwoni pani do Irlandii? Tak się szybko rozłączyła, że nie zrozumiałem, co powiedziała, bo rozłączyła się w ćwierć wyrazu.
Może kiedyś też tego spróbuję :)
No proszę, jaki żartowniś!
:)
rozłączam od razu nawet nie słucham dalej
Dzwoniących na stacjonarny też od razu spławiam bez słuchania.
w komórce to dodatkowo blokuję numer jako spam i potem już mi nie dzwoni więcej ten sam :D
No tak, można.