Paweł przez cały dzień. Rozgadany, męcząco głośny.
– Czy mógłbyś mówić odrobinę ciszej? – proszę wreszcie, chociaż doskonale wiem, że to nic nie da.
– Półgłuchy jestem i inaczej już nie potrafię. To znaczy na jedno ucho prawie nie słyszę – przypomina brat. – Ale to prawie tak, jakbym był półgłuchy.
Po południu jadę na skraj miasta, rozliczyć się z kamieniarzem za prace przy pomniku dziadków. Zagadałem się deko z młodym właścicielem zakładu, przez co uciekł mi powrotny autobus (widziałem, jak odjeżdża z przystanku, ale kierowca chyba nie zwrócił uwagi, że ktoś do niego biegnie) i cała wyprawa zajęła mi prawie dwie godziny.
Wczesną nocą, już przy powrocie ze spaceru (22:00-23:30) spotykam Tadka¹. Ciemno, facet wyhodował siwą (wręcz białą) bródkę, ale i tak rozpoznaję go bez problemu² i zagaduję, co jednak nie było zbyt fortunnym posunięciem. Tematy do rozmowy skończyły się nam dramatycznie szybko i po przeleceniu listy zmarłych ostatnio nauczycieli z ogólniaka żegnamy się z pewną ulgą.
__________
¹ Kolega ze szkoły. Mieszka praktycznie po sąsiedzku, ulicę dalej, ale dawno go nie widziałem. Teraz po nocy psa wyprowadzał na spacer.
² Może z moim wzrokiem jednak nie jest aż tak źle.
Dzień trzynasty (poniedziałek)
22 Maj 2023 Autor: Hebius




Niektórych rozmów nie ma co przeciągać. Ciekawe to Twoje nowe życie.
Może gdy się patrzy z boku.
Masz okazję robić teraz trochę inne rzeczy. Dlatego myślę, że ciekawe.
Aha, w tym sensie…
Moja mama od roku ma okazję robić trochę inne rzeczy. Nic ciekawego w tym nie zauważyłem.
To już zależy od sposobu patrzenia. Moja mama chociaż nie specjalnie przepadała za swoją mamą, wydaje się mi raczej wpadać w zaprzeczanie, że teraz może robić, co chce, pomimo, że jej otoczenie, które to w ogóle obchodzi (czyli ja) jest na tak. No ale ona jest bardzo specyficzna i adaptacja do zaciekawienia nowością przebiega u niej wolniej.
To może też zależeć od możliwości finansowych.
Chyba nawet bardziej, niż od sposobu patrzenia.
Ciężko znaleźć tematy z kimś kogo sie rzadko widuje. A Twój brat mógłby zainwestować w aparat słuchowy. Bartek taki ostatnio wynalazł w jakimś kolorowym pisemku, zakupił jako mega okazję, wydał 150 złotych i udaje że słyszy lepiej, bo głupio mu sie przyznać że zmarnował kasę, a tv nadal na pełny regulator puszcza 😂
Aparat słuchowy za 150 zł 🤣🤣🤣 Ludzie, widzę, uwierzą we wszystko, jak tylko będzie tanio 😀
No właśnie. Niska cena odbiera ludziom rozum :D
z ludźmi ze szkoły też nie bardzo mam o czym gadać
To chyba normalne po tylu latach od zakończenia edukacji :)
no właśnie. Szczególnie nie mam o czym z tymi z podstawówki bo byliśmy jeszcze mega dziecinni jak ją kończyliśmy więc w zasadzie z tymi osobami nic mnie nie łączy
Tych z podstawówki to może już mijam nie rozpoznając w nich w nich osób, z którymi się uczyłem :)
ja raczej rozpoznaję ale nie mieszkam już w moim mieście a ni w większości z tego co wiem tam zostali
Ja już z rozpoznawaniem ludzi, których nie widziałem od dziesięciu lat miewam problemy.