IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Chyba tym razem jakieś fatum ciążyło nad moim sernikiem.
Wczoraj przy kupnie składników zupełnie bezmyślnie włożyłem do sklepowego koszyka olejek zapachowy. Chociaż wiedziałem doskonale, że oka drucianego kosza są większe, niż buteleczka.
Stało się ciche brzdęk… i po alejce rozszedł się przyjemnie migdałowy zapach.
Przez następne pół godziny zakupów byłem pilnowany przez dwie sprzedawczynie, które obawiały się, że przy kasie nie ureguluje należności za straty.
Chociaż sam paniom powiedziałem o wypadku.
Szczegół.
Dziś przed południem babka przygotowała mi stanowisko pracy. Wyciągnąłem wszystkie składniki potrzebne do sernika, sprawdziłem, że jest, co trzeba.
„Olejek niech stoi spokojnie na kredensie – zdecydowałem – i czeka na swoją kolej.”
Wymieszałem ciasto, babka wstawiła foremkę do piekarnika, a ja wróciłem przed komputer.
– Czuć już jak sernik pachnie? – doleciało mnie po pół godzinie z kuchni.
Pociągnąłem nosem… i sobie uświadomiłem, że zapomniałem o olejku. Jak stał tak i został na kredensie.
-100%-
Edycja estetyczna 2021.02.12
Gubię numer blotki (1941) z tytułu.
Read Full Post »