IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Po sennym piątku przyszła równie senna sobota.
Tyle, że dziś nie ma mowy, by zalec pod kocem i spokojnie przeczekać dzień.
Rankiem babka niecierpliwie pogania mnie bym zrobił zakupy i zrealizował jej receptę. Tak jakby sama nie mogła się tym zająć, gdy wychodziła po chleb.
– Kiełbasy kup jakiejś smaczniejszej. Albo ogonówki – przypomina.
Jasne – zięć będzie nocował, więc już nie można serwować normalnego żarcia. Musi być coś lepszego, dla gościa.
Ledwo zjadłem śniadaniu babka zaczyna dopytywać się, kiedy zaczniemy robić obiad. Od kilku dni chodzą za nią drożdżowe pierogi, takie typowo wigilijne, z kapustą i z grzybami. Zaplanowała lepienie (w procesie technologicznym to moja działka) na sobotę i nie zamierza zrezygnować z pomysłu, chociaż z wczoraj została cała misa kopytek.
– Nie ma przecież pośpiechu. Na dzisiaj jest co jeść. – uspokajam. – Wystarczy jeśli wyrobi babcia ciasto na czternastą.
Ale babka się niecierpliwi. Chce wypróbować wreszcie nowy przepis, chce sprawdzić, czy odniesie kulinarny sukces.
Z Sojuzem w TORO.
Było dobrze po osiemnastej i w górnej sali TORO robiło się coraz tłoczniej i gwarniej. Zabrakło już wolnych krzeseł i trzeba się było zadowolić stojącym miejscem, z tyłu, tuż przy stanowisku DJ-a.
– Znajomi do ciebie machają. – zauważył Sojuz znad piwa, wskazując głową kierunek, w którym mam spojrzeć.
Faktycznie – od baru machał w naszym kierunku jakiś uśmiechnięty przystojniak.
„Krzytom? Podobny, ale czy to on? Nie, chyba nie on… Chociaż chłopak obok wyglądałby na Mariusza Kurca, więc to mógłby być Krzytom… ”
Raz się widzieliśmy. Szmat czasu minął od tego spotkania. Rozmawialiśmy mniej niż krótko. Nie byłem pewny.
Okazało się jednak, że to był Krzysiek. Po chwili (czekał aż barman poda mu piwo?) podszedł się przywitać.
– Nie poznałeś mnie – zauważył.
– Nie byłem pewny, czy to ty.
– To Mariusz Kurc – przedstawił mi swojego towarzysza.
– Wiem, poznaję. Widziałem kilka dni temu zdjęcie w „Wyborczej”.
„A samo nazwisko nie jest mi obca od czasów dyskusji o pornografii na grupie FEMINIŚCI – pomyślałem.”
– Zaskoczyła mnie twoja uwaga co do fiutka Nieznalskiej.
Trwało chwilę zanim zrozumiałem o co Krzytomowi może chodzić.
– Widocznie podobają się nam inne fiutki. – stwierdziłem.
– Widocznie – zgodził się Krzytom i podryfował z Mariuszem w stronę pierwszych rzędów. Raczek właśnie wchodził na scenę, by zacząć spotkanie.




