IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Babka wróciła do domu (z piwa u znajomych z drugiego końca bloku) w porze kolacji.
– A ty nigdzie się nie wybierasz? – zainteresowała się.
– Nie.
– Nic już nie ma?
– Jest [koncert Kultu]. Ale nie mam ochoty.
I tak prawdę powiedziawszy wczorajsze odpuszczenie sobie występu Kukiza i Piersi z powodu nieciekawej pogody było zwykła wymówka. Zabrakło prawdziwej woli wieczornego wyjścia nad miejskie jeziorko.
– Byś się przeszedł trochę po świeżym powietrzu, odpoczął.
– Świeżego powietrza mam dość przez cały tydzień na budowie – zauważyłem. – A najlepiej odpoczywa mi się z w domu.
„Przy komputerze” – dopowiedziałem. W myślach, by nie prowokować babki do kolejnej dyskusji o swoim uzależnieniu od netu.



