Dopiero przesłuchanie rozmowy Piotra Czabana z redaktorką „Nowego Kuriera” uświadomiło mi, jak w ostatnich latach zmienił się język państwowej propagandy. Za poprzedniego, niesłusznego reżimu Polska toczyła hybrydową wojnę z Białorusią. Obecnie nam panująca demokratyczna władza uśmiechniętej koalicji broni obywateli przed groźnymi nachodźcami. Stosunek obu rządów do ciapatych jest identyczny, co pokazuje, że nawet w tak pękniętym społeczeństwie jak nasze, są możliwe zgody ponad podziałami. Tylko nie jestem pewny, że akurat ta zgoda może stanowić powód do radości. W każdym razie najnowszej sprawy z Afgańczykiem obitym po głowie kolbą chyba się nie uda zamieść pod dywan. Jeśli był niebezpieczny i stwarzał zagrożenie dla dzielnego obrońcy granicy, nie da się logicznie wytłumaczyć przepchania go przez płot na białoruską stronę. A przed sądem trzeba będzie pokazać nagranie, które już wypłynęło do dziennikarzy.
Posts Tagged ‘propaganda’
Jednak nie da się uciec od polityki
Posted in Forum, Się słucha, YouTUBE, tagged Czaban robi raban, korekta Gupi Czesio, kryzys na granicy, murem za polskim mundurem, odsyłacz, polityka, propaganda on 17 lipca 2025| 27 Komentarzy »
Jeden wielki rzyg!
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, tagged Aleksander Kwaśniewski, korekta (a), propaganda, R/ZT, Unia Europejska on 2 Maj 2004| Leave a Comment »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Jeden wielki rzyg na całe to telewizyjne i prywatno-blogowe przeżywanie, egzaltowane ekscytowanie się faktem wstąpienia do Unii, na to wszechobecne NADEJSZŁA WIEKOPOMNA CHWILA… HISTORIA NA NAS PATRZY… Widocznie jestem nienormalny, ale mnie ani grzeje, ani ziębi fakt, że staliśmy się z dniem 1 maja jednym z państw Unii Europejskiej. Nie lałem łez wzruszenia na widok niebieskiej szmaty z żółtymi gwiazdkami wciąganej na maszt przez Kwacha, nie darłem też z tego powodu – wzorem Rejtan (Tadeusza; chorego psychicznie, jeśli dobrze pamiętam esej Janusza Tazbira poświęcony tej personie) – szat na sobie, krzycząc „Bracia!, Polska, Matka Nasza, do burdelu sprzedana została!”. Historyczny moment… Pieprznie asteroid czy inna jakaś kometa w naszą planetkę i nic nie zostanie z tej historycznej chwili, żaden karaluch, czy inny robal, który przetrwa katastrofę nie będzie się uczył o wstąpieniu Polski do Unii 1 maja 2004 roku. Resztą nie potrzeba żadnej ogólnoświatowej katastrofy, by zepchnąć to fetowane tak pompatycznie i patetycznie wydarzenie. Wystarczy, że Unia się rozpadnie z hukiem, albo zintensyfikujemy „wojnę z terroryzmem”. Dużo rzeczy wydarzyć się może, które zniwelują całe to wczorajsze wydarzenie do jednego marnego zdania w podręcznikach do nauki historii. Więc dajcie już ludzie spokój tym pierdołom, tym wszystkim ochom i achom!



