IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
W ciągu dnia „Don Giovanni” Mozarta. Porównuję nagranie Karajana z tekstem libretta. Album ściągnąłem bez oznaczonych ścieżek, a w sieci niestety nigdzie nie mogę znaleźć okładki tej trzypłytowej edycji. Pozostało mi więc pracowite „ręcznie” przyporządkowywanie poszczególnym trackom tytułów arii i incipitów recytatywów. Do pełni szczęścia przydałaby się jeszcze znajomość włoskiego.
Wieczorem – dla odmiany – oglądam „Amadeusza” Milosa Formana. Który to już raz? Na pewno drugi w ciągu ostatniej doby. Ciekawe kiedy film wreszcie mi się znudzi i czy w ogóle.



