Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Lista przebojów’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Rano znów miałem trudności z wstaniem przed jedenastą. Babka zaczyna już na to patrzeć krzywym okiem. Trudno.
Po zakupach i chwili przy komputerze (z planowanych 30 minut przy śniadaniu wyszły mi dwie godziny) wybrałem się do ogrodu zająć zarośniętą ścieżką.

+ + +

Sobota 2005.06.04

Godz. 14:05 (w autobusie)
Jestem przy 111 stronie rozważań o płci w polskim życiu publicznym. Planowany przyjazd do Warszawy godz. 15:22 (DK Centrum, na 16:00 jestem umówiony z Pinokiem przy stacji metra). Za Chiny nie wyrobię się z lekturą (całość liczy 288 str).

Godz. 14:10 (Pułtusk; bez zajeżdżania na dworzec)
Im bliżej stolicy tym niebo bardziej zachmurzone. Przynajmniej nie przegrzeję się w swojej jeansowej kurtce.
Zapomniałem kapci i planu Warszawy. Ciekawe czego jeszcze nie zapakowałem. Nauczka, że nie należy podejmować decyzji o wyjeździe w ostatniej chwili (ewentualnie trzeba przyjąć zasadę, że rozpakowywanie torby podróżnej to żadna praca i przygotować się do wyjazdu nawet wtedy, gdy nie podjęło się jeszcze ostatecznej decyzji).

Godz. 15:55 Metro Centrum (siedzę na parapecie przy wejściu na pasaż handlowy)
Nagrzane powietrze oblepia niby wata.
Cholerny katar! W autobusie mało nie wysmarkałem mózgu. Nos – tak czuję – musi być zatarty do czerwoności. Trzeba było zostać w domu. A na pewno powinienem wybrać spokojniejsze miejsce na spotkanie z panem P. Nawet nie wiem z której strony faceta wypatrywać. W takiej chwili jak nic przydałaby się komórka!

+++

Piątkowy wieczór spędzam przy Trójce. Załapałem się na końcówkę Listy Przebojów (notowanie 1219). Teraz mam reggae i „Czarny piątek” audycję Hirka Wrony¹. Niezła odmiana po sączącej się w dzień z głośników odtwarzacza płycie od Sojuza – „Catulli Carmina & Trionfo Di Afrodite” Carla Orffa.

________
¹ Spodobała mi się wypowiedź obecnego w studiu jednego z polskich regałowców (reggae), który stwierdził, że udział w jutrzejszej warszawskiej paradzie to nie kwestia tego z kim sypiasz, ale co myślisz o tolerancji i postępowaniu polityków)

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Od razu wiedziałem, że nic z tego mojego łażenia do sklepu RTV nie będzie. Zaszedłem tylko żeby Pinokio przestał mi ciosać kołki na głowie.
– Dzień dobry…
Nawet nie musiałem nic więcej mówić – sprzedawca uprzedził moje pytanie.
– Niestety, radiomagnetofonu jeszcze nie ma. Dzwoniłem w tygodniu do Płocka – musieli wysłać zapotrzebowanie na części do wymiany. Zanim kurier dostarczy im nowy czytnik trochę potrwa.
– To już trwa dość długo – wtrąciłem nieśmiało. – Zaraz będzie miesiąc.
– Sam pan rozumie. Najpierw kurier musiał zawieźć sprzęt, teraz trochę potrwa dostarczenie czytnika. Ale w następnym tygodniu reklamacja powinna być już załatwiona.
– Mam nadzieję.
Na razie jedno wiem na pewno. Więcej nic nie kupie ani w tym felernym sklepie, ani w żadnym innym należącym do tej sieci.

+

Wieczorem słuchałem Listy Przebojów Trójki. Stare radio lekko się sypie (siada potencjometr), więc przy zmianie stacji (na co dzień mam ustawioną Dwójkę) trzeba czasem postukać w odbiornik.
– A gdzie te nowe? – zainteresowała się babka słysząc to klepanie. – Jeszcze nie przyniosłeś?
– Chyba widać, że nie – warknąłem.
– To i nie wiadomo, czy w ogóle ci oddadzą. Tyle czasu… Może doszli do wniosku, że to z twojej winy się popsuło? Dwieście złotych wyrzucone na śmietnik.

+

Wracając do domu na poprawę humoru zaszedłem do księgarni. I kupiłem sobie grube tomiszcze Marka S. Huberatha (jego książki kupuję w ciemno) „Miasta pod Skałą” – trzytomową powieść w jednym woluminie. I komiks Tadeusza Baranowskiego (dopiero teraz w pełni doceniam humor i kreskę rysownika) z przygodami pary wampirów Szlurpa i Burpa.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij