IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Na razie tylko krótkie, suche zestawienie wydarzeń z tych czterech dni. Takie ku pamięci (dla mnie) i dla zaostrzenia apetytu (u potencjalnych czytelników.
Sobota 2005.06.04
16:00 – spotkanie z Pinokiem
Mieszkanie ma teraz facet o rzut beretem od Metra Centrum. W salonie remont w toku. W sypialni sterty nierozpakowanych po przeprowadzce pudeł.
17:30 – idziemy coś zjeść. SPHINX (dawniej Bonanza).
19:00 Traffic-Club. Dział z płytami.
Galeria Centrum – Supermarket Albert – zakupy. Przy kasach spotkanie z Łukaszem. Okazało się, że w ten weekend nie będę jedynym gościem pana P.
Niedziela 2005.06.05
Malowanie. Usiłuję trochę pomóc. Pinokio operuje dużym wałkiem, ja pędzlem poprawiam kąty, w które nie mógł dojechać.
17:00 Telefon do Palnika.
Ja: Jesteś mocno zajęty? Miałbyś dla mnie chwilę czasu, żeby pogadać?
Palnik: A o co chodzi? Właśnie przed chwilą wróciliśmy do domu.
Ja: Aha. A wybierasz się jeszcze gdzieś?
Palnik: Nie.
Ja: To mógłbyś powiedzmy… o 18 poczekać na mnie przy komputerze?
Palnik: To znaczy mam się pojawić na GG? Ale 18 to za wcześnie. Może być 19?
Ja: Dobrze. Czyli jesteśmy umówieni.
Ale nie mogłem czekać tak długo. Już o 18:15 stukałem do drzwi Palnika.
Wizyta potrwała do 24:15 – zdecydowanie zbyt długo.
Jacorek z panem Z. (tak się teraz zastanawiam, czy oprócz powitania zamieniłem z Jackiem choć jedno zdanie).
Jerzyk z Michałem.
Powrót do Centrum nocnym autobusem.
W cichej uliczce, pomiędzy zaparkowanymi samochodami przebiega niespiesznie (zatrzymała się i przez chwilę przyglądał mi się czujnie) kuna, zapewne kamionka.
Poniedziałek 2005.06.06
10:15 Hotel Bristol
– przez hotelową recepcję przeszedł Radosław Pazura (pomyślałem od razu o blotce „Warszawskie spotkania”. Nocna kuna była mną zdecydowanie bardziej zainteresowana. Młodszy Pazura jedynie obojętnie prześliznął się wzrokiem po mojej wciśniętej w fotel postaci)
– herbata z Sidikiem. Kolejny przypadek (jak z Jacorkiem), że zbiegły się nam terminy pobytu w stolicy i mogłem spotkać następną osobę znaną do tej pory z netowych kontaktów.
11:00 Deszcz. Stare Miasto. Metrem wybrałem się na Dworzec Gdański. Chciałem sprawdzić, o której mam poranny autobus do Kętrzyna z pobliskiego przystanku PKS
Komikslandia (Metro Centrum – pasaż handlowy). Zaszalałem.
13:00 Pinokio jeszcze w pracy. Łukasz dopiero wstał. Po śniadaniu zabrałem się za malowanie drugiego okna w salonie.
18:00 Idziemy w trójkę coś zjeść. Restauracja & Klub Lanse na Marszałkowskiej. W łazience zabawny pisuar w kształcie podwieszonego wiadra.
20:00 Kino Relax – „Gwiezdne wojny: Część III – Zemsta Sithów”. Zostałem przyjemnie rozczarowany – film okazał się nadspodziewanie dobry.
Przy kolacji podczytuję wywiad z Bartoszem Żurawieckim, który się właśnie ukazał w „Dużym Formacie”.



