3:37 Pobudka.
4:03 Majster.
4:27-14:41 Na budowie w Ż.
Wykańczanie krótszego łuku nad tarasem, zaciąganie styropianu klejem.
Murowanie studzienki przy piwnicznym oknie.
Wylewka pod ścianki działowe na poddaszu.
8:15 Przyjazd ekipy dekarzy.
Dajemy na górę trzy znalezione elementy komina kotłowni. Koniec deskowania.
10:00 Śniadanie i półtora godziny bezczynnego czekania na towar – elementy kominów i bloczki na ścianki działowe.
12:00 Mateusz z żoną i szwagrem. Tak długo ględzili z majstrem o budowie, aż ustalili, że zajmiemy się jeszcze posadzkami na parterze – wylejemy przynajmniej chudy beton. I wytynkujemy sufity. A miał być już koniec z tą budową!
Wyrównywanie terenu na parterze. Miejscami ziemia mocno osiadła, więc trzeba dowieźć żwiru.
15:05 W domu.
Obiad, kąpiel i wypad do miasta, dość szybki, coby się wyrobić przed 17 i zamknięciem saloniku RUCH-u (chodzę po nowy numer „Filmu”). Wracam trasą ciut okrężną, przez Daszyńskiego, z odwiedzinami w przychodni i rejestracją babki do laryngologa. Tak jej ucho założyło kilka dni temu, że momentami nie idzie się z nią dogadać. Jutro przyjeżdża mama i wybiorą się na 11 do lekarza.
Posts Tagged ‘dekarze’
Dzień siedemdziesiąty trzeci (poniedziałek).
Posted in Jeden worek, tagged babka, budowa w Ż., dekarze, deskowanie, Fiolka, laryngolog, majster, Mateusz, murowanie kominów, pan K., studzienka, szwagier, szwagier Mateusza, wylewki, łuk on 1 sierpnia 2011| 23 Komentarze »



