Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘fryzjerka’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Mama z cukinią (błeee), pomidorami oraz papryką z przydomowego ogródka. Miała nocować, ale ojciec po remoncie nie czuje się najlepiej i wymógł, by zrezygnowała z tego pomysłu. Po południu myjemy babce głowę, a wracając przed szesnastą z dworca zachodzę do fryzjerki z zakładu pod blokiem i załatwiam babce strzyżenie.

Reklamy

Read Full Post »

Wszędzie wokoło wisiały portrety słynnych osobliwców z dawnych lat – bez ram, narysowane bezpośrednio na ścianach farbą olejną, węglem i kredkami świecowymi.*

Babka ma niespokojną noc. A przed ósmą przyjeżdża mama, więc i rano nie mam warunków do spania. Po śniadaniu (babka zachciała naleśników – mama smaży) idę do fryzjera. Zakład, z którego korzystam zwyczajową jest zamknięty (brak jakiejkolwiek informacji dlaczego i do kiedy), odwiedzam więc fryzjerkę polecaną przez ojca. Kobieta faktycznie strzyże dobrze, szybko. I nie zmusza do rozmowy. Pomyślę, czy się do niej nie przenieść na stałe.

_____________________________
* Miasto cieni, Ransom Riggs, str. 371

Read Full Post »

Mama w odwiedzinach, kąpiel babki, a po szesnastej wizyta fryzjerki. Znów zawołałem dziewczynę z zakładu pod blokiem. I znów stwierdzam po fakcie, że znajoma strzygła babkę lepiej. Następnym razem chyba się przemogę i zajdę do pani Alinki*.

Read Full Post »

Po śniadaniu kupujemy pelargonie. Dwie różowe rabatowe na cmentarz i sześć zwisających czerwonych na balkon. Dopiero w domu zauważam, że z bluszczowych wybrałem jakąś odmianę o pełnych kwiatach, a nie takie, jak zawsze. Gapa.
Później mama zostaję z babką, a ja lezę przez pół miasta do fryzjera. Zupełnie niepotrzebnie, bo na miejscu się okazało, że stara ekipa przeszła wreszcie na emeryturę, a zakład przejęła jakaś laska. Gdybym wiedział, bym się ostrzygł w lokalu naprzeciwko mojego bloku. A tak oddałem głowę w zupełnie nieznane ręce i wyszedłem średnio zadowolony. Mama twierdzi co prawda, że fryzjerka ostrzygła mnie dobrze, ale ja nie jestem jakoś przekonany do stawiania włosów na żel.

Read Full Post »

Kazimierz DolnyNoc ciężka i ranek niewiele lepszy. Niespodziewana wizyta listonoszki zmusiła mnie do porzucenia łoża boleści już przed jedenastą. Po przejrzeniu poczty zdecydowałem nie wracać pod kołdrę. Zaniosłem rozliczenie podatkowe rodziców do urzędu skarbowego (1% podatku poszedł na KPH – „Tylko nie mów o tym ojcu – zaznaczyła mama – bo on strasznie zacofany. Już się z nim nie raz kłóciłam, że homoseksualizm to nie choroba i gejów nie trzeba leczyć”), kupiłem drożdżówki z makiem na śniadanie, wypiłem kawę i po południu jakoś stanąłem na nogi. Dla równowagi babce ciśnienie skoczyło dość mocno. Być może z tego prostego powodu, że rano nie łyknęła tabletki (znalazłem jakąś wyplutą na poduszkę). Na szczęście przy wizycie fryzjerki było już wszystko w porządku i babka cierpliwie przesiedziała na krześle kwadrans strzyżenia (fryzjerka znów mnie zmroziła tekstem, że obetnie mocniej, bo jakby… to i w trumnie… ).
Wieczorem czytam „Ostatnią arystokratkę” Evžena Bočka, powieść reklamowaną jako „najśmieszniejszą książkę roku w Czechach”. Przyznaję, początek perypetii rodziny Kostków z Kostki, czeskich arystokratów, którzy odzyskali zamek przodków i przenoszą się z USA do ojczyzny, rozbawił mnie całkiem nieźle. Zwłaszcza problemy z przewiezieniem skremowanych członków familii. Niestety z momentem przybycia do Kostki humor jakby przysiadł. Chociaż nie dotarłem jeszcze nawet do połowy powieści, więc może oceniam rzecz przedwcześnie. Mam nadzieję, że opowieść się jeszcze rozkręci.

Read Full Post »

Babka tak się przejęła wizytą fryzjerki, że po południu ciśnienie skoczyło jej do niepokojących wysokości (204/122). Rozważałem już nawet wzywanie pogotowia, a odmówiona pani Alinka przeniosła się z warsztatem do sąsiadki. Na szczęście zwiększona dawka tabletek okazała się całkiem skuteczna, a po zjedzeniu obiadu babka poczuła się już na tyle silna, że sama poszła do Ireny i też zgodnie z planami zrobiła sobie trwałą.

Read Full Post »

Poniedziałek

Babka po wizycie fryzjerki:
– Teraz tak ładnie wyglądam, że mogłabym już umrzeć.
– Tak? To odkręci babcia gaz, gdy będzie się kładła spać.
Czy dla każdej kobiety jest ważne, jak będzie prezentowała się w trumnie?

Read Full Post »