Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘babka’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ W południe brat podrzucił mi wiadro ogórków, pól na pół ze swojej działki i ogródka mamy. Pod obiedzie wychodzę na większe, przedświąteczne zakupy, a później zabieram za robienie korniszonów. W trakcie upychania ogórków w słoikach konstatuje, że nie pamiętam, bym kiedykolwiek wcześniej to robił. Zdarzało mi się już zajmować różnymi przetworami całkowicie samodzielnie, ale minionymi latami korniszony – o ile w ogóle – zawsze robiłem z babką. Przynosiłem słoiki, szykowałem marynat, sypałem przyprawy (przy ostatnich wspólnych korniszonach zapomniałem o marchewce), a babka układała ogórki w słoikach i pilnowała gotującego się gara w trakcie pasteryzacji.
Robienie przetworów samemu to już żadna frajda. Pomijając sprawy związane z dżemem. I lepieniem etykietek.

Read Full Post »

Upał. Bezsilność. Frustracja. Agresja. I jeszcze osy jako dodatkowa, a wątpliwa atrakcja.
Babka nie chce ani jeść, ani pic. Nawet na jogurt muszę ją namawiać usilnie.
Kilka takich dni i się wykończymy oboje.

Read Full Post »

Do południa umiarkowane opady. I równie lekka burza. Wieczór trochę rozgrzany, ale da się wytrzymać. Przynajmniej z temperaturą, bo babka marudna i długo nie może zasnąć.
Przed śniadaniem pomagam sąsiadce znieść na dół tapczanik. Przy okazji pożyczam ładowarkę do telefonu i upewniam się, że moją szlag trafił (w grę wchodziła możliwość, że to bateria w komórce padła). Dobrze, że to tylko taki drobiazg. I nawet nie będę musiał chodzić za nową ładowarką, bo sąsiadka nie potrzebuje swojej.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Babka wczesnym rankiem jest nadaktywna (rozgadana), ale w porze śniadania uspokaja się, sama zasypia i mnie daje dospać do dwunastej. Na obiad mam jeszcze leczo z cukinii (sobie robię miskę mizerii). O gównianym wieczorze nie ma co wspominać. Przed snem włączam odcinek „Brzyduli Bettty” (Ugly Betty). Mignął mi na Facebooku Michael Urie (w informacji, że zagra w „Torch Song Trilogy” Harveya Fiersteina) i jakoś nabrałem chęci, by wrócić do serialu o Betty Suarez.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Mama z cukinią (błeee), pomidorami oraz papryką z przydomowego ogródka. Miała nocować, ale ojciec po remoncie nie czuje się najlepiej i wymógł, by zrezygnowała z tego pomysłu. Po południu myjemy babce głowę, a wracając przed szesnastą z dworca zachodzę do fryzjerki z zakładu pod blokiem i załatwiam babce strzyżenie.

Read Full Post »

Rano wstaję wcześniej, bo znajomy pszczelarz ma przywieść lipcowy miód. Na obiad podaję ryż z jabłkami. Babka, trochę przegłodzona, zjada całą swoją porcję. Po „Teleexpressie” przez chwilę czytam, a później kładę się na krótką drzemkę… z której wstaję dopiero przed dwudziestą drugą. Pewnie gdybym miał pościelone łózko, spałbym do rana.

Read Full Post »

Dzień spokojny. Temperatura zjechała do znośnych wysokości. Trochę pada.
Babce wrócił apetyt. Na obiad kupuję kawałek babki ziemniaczanej.
Poza tym znów upadam i zamawiam w Arosie oba tomy zagadek kryminalnych panny Fisher. Co było w sumie łatwe do przewidzenia.

Read Full Post »

Older Posts »