Nie pomyślałem, by zaglądnąć w dzień na stronę Opery Rara i dopiero z radiowej zapowiedzi po 18:30 dowiedziałem się, że David Hansen jest niedysponowany i nie zaśpiewa. Realizatorzy nie znaleźli zastępstwa. Cztery jego arie podzieliły między siebie panie z obsady, dwie i większość recytatywów wypadła. Rozczarowanie sytuacją było zbyt duże i „Teseo” bez Tezeusza prawie w ogóle mnie nie ucieszył. Ot, posłuchałem, momentami z umiarkowaną przyjemnością, ale jakby całkiem odwołali transmisję, przyjąłbym to bez żalu. Może nawet tak byłoby lepiej. Teraz w sumie nie wiem, czy Medea (Carlotta Colombo) faktycznie była słaba, a to, co dał jej Händel mniej ciekawe niż u Francesco Cavalliego w „Il Giasone”, czy tylko ogromny zawód skaził mi cały odbiór opery.
No trudno, jakoś to przecierpię i przeżyję.
Głęboko w nocy biorę kąpiel, bo zauważyłem w porę, że mam na piątek zaplanowane wyjście do zamku na koncert. A później gotuję sobie owsiankę, żeby się jeszcze pocieszyć czymś słodkim (dodałem łychę miodu) przed snem po rozczarowaniu dnia.
Czwartek po Popielcu
19 lutego 2026 Autor: Hebius




Zamiast przypisu:
Francesco Cavalli, Il Giasone (1649)
Cappella Mediterranea, Leonardo García Alarcón
Dell’ antro magico, Kristina Hammarström (Medea)
No i teraz kuźwa nie wiem czego się uczepić by skomentować, bo za operą nie przepadam, za owsianką również a kąpieli nie chcę czepiać, żebyś znowu mi nie sugerował czegoś, co nie jest prawdą 😅
Przecież mogłeś napisać, że bardzo ci przykro z powodu mojego rozczarowania, że gdybyś mieszkał bliżej, być wpadł, przytulił i pocieszył :P
Hebius na litość boską, opanuj się! Powinieneś się moczyć tydzień w wodzie świeconej, co by Ci te zbereźne myśli z głowy wyparowały! 😜😂
O przepraszam! To wszystko, co sobie pomyślałeś po moim całkowicie niewinnym „byś przytulił” to się tylko w twojej głowie i wyobraźni ulęgło :D
Chciałbym mieć wannę ale niestety nie mam.
Ostatnio też przeżyłem rozczarowanie, ponieważ jak pojechałem do Polski zatrzymałem się w bardzo dobrym hotelu z nadzieją że będzie wanna, był niestety tylko prysznic. Kupiłem sobie nawet taką kulkę i miałem zamiar spędzić dwie godziny w wannie i się pomoczyć, a tu dupa.
No i w złości tą kulkę wrzuciłem do kibla i tak bąblowała chyba przez dwie godziny. Przynajmniej tyle.
A jeżeli chodzi o zwyczaj mycia się to myje się codziennie rano i wieczorem, zawsze.
Moja wanna jest tak mała, że można w niej jedynie wygodnie usiąść, tak że czytając o kąpieli nie wyobrażaj sobie nie wiadomo czego. To jest po prostu zwykły prysznic tyle, że na siedząco.
wannę, w której, Hebiusie, mógłbyś się wyciągnąć i cały zanurzyć to by trzeba sprowadzać na zamówienie
W starej żeliwnej z lat 60. zeszłego wieku mogłem, ale potrzebowaliśmy miejsca na pralkę.
Żebyś się dobrze do zdjęcia ustawił
Ostatnio się ustawiłem, a nie zostałem rozpoznany :D
Dzisiaj siadłem tak samo, jak na kilku ostatnich wydarzeniach w bibliotecznej czytelni – pod paprotką.
Teraz od razu znalazłam 😏
Grzegorz Szafoni
Pan poeta?
Tak, Grzegorz Szafoni, poeta czytający własne wiersze i Azyl M, dwuosobowa grupa grająca i śpiewająca teksty Szafoniego.