Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2017

Dzień # 1386.
Reklamy

Read Full Post »

Drobne sprzątanie, szybkie zakupy. Chciałem wyskoczyć do Biedronki, ale do piętnastej muszę czekać na Pawła, który się zapowiedział („Przywiozę trochę jabłek i zabiorę kołdrę matki”) bez określenia godziny przyjazdu.

Read Full Post »

Zakupy robię przed śniadaniem. Zamiast ciasta biorę u Mistrza Jana dwa niewielkie bochenki wymyślnych chlebków (jeden z pomidorami, drugi jakiś ciemny, sułtański?). W Nemezji pamiętam o jajkach, kinder niespodziankach, na sylwestrowe wróżby. O mące niestety już nie, dlatego przy obiedzie mam bardzo mało pracy, smażąc placki z jakichś resztek (pół, góra 3/4 szklanki) i dwóch jabłek. Wieczorem piekę piernik (kętrzyński) i w ramach prób przełamania czytelniczej flauty sięgam po „Zbrodnię Sylwestra Bonnard”. Co chyba nie było najszczęśliwszym wyborem, bo to proza sprzyjająca kontemplacji, a i znajomość zakończenia nie sprzyja szybkości lektury.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ciśnienie babki nadal uciążliwie zmienne – w nocy i nad ranem za wysokie, pod wieczór za niskie. Tyle dobrego, że babka nie sprawia problemów z łykaniem tabletek, a i kieliszek wina po kolacji wypija bez większych oporów. Na obiad podgrzewam tortellini, które nie poszły na wigilię. Nocą kończę pierwszy sezon „Magików”. Apetyt na trylogię Lva Grossmana (serial jest adaptacją cyklu powieści z modnego nurtu young adult) nadal się mnie trzyma, ale jakby ciut osłabł. Jest więc szansa, że z końcem drugiego sezonu całkiem mi przejdzie i niczego nie kupie.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Była mama z krótką wizytą. Przywiozła trochę poświątecznych resztek, posiedziała, pogadała. W południe wychodzimy do księgarni kupić ścienny kalendarz na przyszły rok. A przy powrocie bierzemy u Mistrza Jana kawałek przecenionego przedświątecznego sernika.

O szesnastej, po odstawieniu mamy na dworzec, robię zakupy w Biedronce. Jest zimowy kiermasz książek, ale znowu wszystko mają zawalone na jedną nieatrakcyjną kupę, w której nie chce mi się grzebać. Wieczorem nadrabiam zaległości z pierwszym sezonem „Magików” . Planowałem obejrzeć dwa odcinki, skończyło się na pięciu, a niedosyt i tak pozostał.

Read Full Post »

Dzień # 1381.

Od rana dzień słoneczny i od razu świat wygląda lepiej, przyjemniej. Zwłaszcza, że tylko przez okno. Babka do śniadania rozgadana. Później ciśnienie jej spadło i już tylko drzemie. Po zmroku wybieram się na spacer. Trasa tradycyjna – cmentarz, jeziorko, powrót przez centrum. Iluminacji świątecznych jakby mniej, niż w minionych latach, ale z gustem, przeważnie w barwach miasta (biały i niebieski). Główna choinka przed ratuszem sztuczna. Może to i lepiej, taniej wyjdzie.

Read Full Post »

Dzień # 1380.

Babka albo śpi, albo ględzi, ewentualnie marudzi. Wyjadamy co jest z lodówki. Deszcz pada.

Read Full Post »

Older Posts »