Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 4th, 2017

Bratowa zadzwoniła akurat w porze śniadania babki. Początkowo miałem nawet nie odbierać, ale Barbara była bardzo wytrwała, a mnie zabrakło cierpliwości do dalszego ignorowania hałasującego w przedpokoju telefonu.
– Nie przeszkadzam? Jesteś bardzo zajęty? – bratowa zagaiła na powitanie. Dzięki czemu od razu wiedziałem, ze ma do mnie jakiś interes.
I nie myliłem się. Chciała, żebym leki kupił dla Kunegundy.
– Sam wiesz jak teraz [w wakacje] ciężko dojechać do Kętrzyna – bratowa tłumaczyła się ze swojej prośby.
– Dobrze, nie ma sprawy – uciąłem
– Paczkę podasz przez kierowcę ostatniego autobusu. Wyjdę na przystanek i odbiorę.
Zrobiłem jak było ustalone – przekładając obiad na późniejszą porę poszedłem do apteki, kupiłem, co miałem kupić, zapakowałem w pudełko razem z paragonem (Ha! Ha! Ha! Od wiosny czekam na kasę za weterynarza), zaniosłem do autobusy, a na koniec wysłałem nawet SMS-a z informacją, że jest po co wychodzić na przystanek.
„OK, czekam” – odpisała Barbara.
A później już nic więcej. Cisza.
Nie żebym się spodziewał jakichś solennych podziękowań, ale suchą informację, że paczka dotarła do jej rąk, to bym chętnie otrzymał.
A może za dużo oczekuję?
Może jestem uprzedzony (czasem podejrzewam/obawiam się, że po gadkach mamy trochę jestem) do bratowej i robię problem z niczego?

Read Full Post »