Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2017

MB Zielnej

Dzień # 1248.

Wychodzę tylko na balkon. I dwa razy do piwnicy, wynosząc korniszony.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ W południe brat podrzucił mi wiadro ogórków, pól na pół ze swojej działki i ogródka mamy. Pod obiedzie wychodzę na większe, przedświąteczne zakupy, a później zabieram za robienie korniszonów. W trakcie upychania ogórków w słoikach konstatuje, że nie pamiętam, bym kiedykolwiek wcześniej to robił. Zdarzało mi się już zajmować różnymi przetworami całkowicie samodzielnie, ale minionymi latami korniszony – o ile w ogóle – zawsze robiłem z babką. Przynosiłem słoiki, szykowałem marynat, sypałem przyprawy (przy ostatnich wspólnych korniszonach zapomniałem o marchewce), a babka układała ogórki w słoikach i pilnowała gotującego się gara w trakcie pasteryzacji.
Robienie przetworów samemu to już żadna frajda. Pomijając sprawy związane z dżemem. I lepieniem etykietek.

Read Full Post »

W nocy powtórka „Klatki dla ptaków” (The Birdcage). Na nic innego nie miałem chęci. Co i tak było sporą odmianą, bo w sumie przez cały dzień nic mi się nie chciało. Ani wstawać z łózka. Ani gotować. Ani słuchać radia. Ani siedzieć w sieci. Ani wyłączyć komputer. Nic.

Read Full Post »

Na termometrze znośne 27°C. Odpoczywamy.

Read Full Post »

Upał. Bezsilność. Frustracja. Agresja. I jeszcze osy jako dodatkowa, a wątpliwa atrakcja.
Babka nie chce ani jeść, ani pic. Nawet na jogurt muszę ją namawiać usilnie.
Kilka takich dni i się wykończymy oboje.

Read Full Post »

Do południa umiarkowane opady. I równie lekka burza. Wieczór trochę rozgrzany, ale da się wytrzymać. Przynajmniej z temperaturą, bo babka marudna i długo nie może zasnąć.
Przed śniadaniem pomagam sąsiadce znieść na dół tapczanik. Przy okazji pożyczam ładowarkę do telefonu i upewniam się, że moją szlag trafił (w grę wchodziła możliwość, że to bateria w komórce padła). Dobrze, że to tylko taki drobiazg. I nawet nie będę musiał chodzić za nową ładowarką, bo sąsiadka nie potrzebuje swojej.

Read Full Post »

Maciejka już powoli przekwita, ale nocami nadal dość intensywnie pachnie. Tyle, że teraz trzeba już wyjść na balkon, by to poczuć. Wcześniej wystarczyło lekko uchylić drzwi, a zapach swobodnie docierał do mojego komputerowego kąta.

Read Full Post »

Older Posts »